Re: Motodziennik: Arrinera, czyli ściema po polsk

na forum bankiera na wątku Veno pojawił się głos stałego krytyka Veno, który jednak odróżnia w przeciwieństwie do autora tego paszkwila pewne fakty i wydaje się w moich oczach większym znawcą motoryzacji niż red Balon (przepraszam Balan też nie odrozniam karbonu od balonu 🙂

Poniżej treść.

„Dnia 2012-05-16 o godz. 11:17 ~cichy 79 napisał(a):

> Taki sam filmik mogą zrobić o niemieckim NEOPLANIE lub

[..]gdzie tu obiektywizm

Powiem więcej ten filmik to jakaś stalinowska lub goebellsowska agitka, takiego nieobiektywnego g…. dawno nie widziałem i nie słyszałem. To dalsza ciąg wściekłej wojny Pulsu Biznesu z Veno ( film powstał przy współpracy z dziennikarzem Jedlińskim z PB)

Jedna rzecz jest taka, że Veno mataczy, przedłuża terminy w nieskończoność, wali akcjami w rynek po 2 grosze, mam w d… akcjonariuszy itd i to przesłania ewentualne pozytywy. Ale to nie znaczy że można uprawiać dziennikarstwo na takim poziomie. Gość raz twierdzi, że prototyp jest z włókna szklanego, potem na prezentacji, że z kompozytów węglowych, a potem podsumowuje, że auto jest z włókna szklanego. Najwyraźniej nie rozróżnia tych dwóch rzeczy.

Poza tym czepianie się każdego przełącznika w prototypie to przegięcie. Noble M600 jeszcze w wersji przedprodukcyjnej miał wnętrze z tego co było pod ręką i to widać. Aston Martin nie wstydzi się części z Volvo we wnętrzu (np panele klimy). Duńczycy w swoim supercarze Zenvo przeszczepili bardzo dużo części z Porsche, podstawą niemieckiej Artegi GT był Volkswagen. Sam kiedyś krytykowałem zegary z Audi i ogólnie badziewne wnętrze , ale skoro producent deklaruje zmiany w wersji produkcyjnej to po co ciągle jeździć po tym nieszczęsnym prototypie. To jest takie mielenie w kółko zgranych argumentów.

Dlaczego żaden z tych pseudodziennikarzy np nie skontaktuje się z Lee Noblem? Za trudne? Brakuje wiedzy? Brakuje znajomości języka? Jasne, lepiej powtórzyć stare historyjki o Bojarze, które wszyscy znamy i dołożyć parę „genialnych” spostzreżeń własnych. ”

Re: Do Polski nadciąga chińska rewolucja. Wybuchn

„Widzę, że jesteście tendencyjni. Ktoś napisze Chiny i już się zaczyna.

Chińczycy zrobią wszystko. Możesz kupić buty za 50 zł, które rozpadną się po dwóch wyjściach. Można też kupić porządne trekingowe buty w specjalistycznym sklepie za 700 zł i więcej, które nie rozpadną się nigdy – tak solidnie wykonane, jak nie jesteśmy dziś przyzwyczajeni (i są chińskie!).

A zresztą… gdzie jest produkowany Volkswagen? „
Chłopie czy ty wiesz,że te za 50 zł i za 700zł buty to są z tej samej fabryki.Pogadaj z kimś znajomym,co to w „firmowym” sklepie pracuje i niech ci powie za ile oni te buty kupują,to zbledniesz.

Re: Volkswagen Passat Alltrack – test | Pierwsza

Tylko passtuch w tdi-ku. Szyk, elegancja oraz poważanie wśród sąsiadów i znajomych. Z plusów należy wspomnieć o wykończeniu wnętrza plastikami pozyskanymi z przetopionych dziecięcych wiaderek z piaskownicy, co pozwala myć wnętrze bezpośrednio wodą ze szlaucha. I ten ponadczasowy design. Jeżeli właściciel straci pracę na roli, może bez większych kłopotów przerobić auto na karawan. Żałobnicy już na sam widok takiego pojazdu będą zanosić się płaczem. Szaro, smuto, ponuro.