Re: oszczędny diesel na dojazdy do pracy

> w kwestii komfortu obecny samochód w stu procentach spełnia swoje funkcje – jeż

> dzę sam + laptop + aktówka

Nie w tym rzecz. Prowadzenie malego samochodu nawet na 200-km trasie bardziej męczy, bo trzęsie, hałasuje i dynamika słabsza. No i małe auto jest potencjalnie mniej bezpieczne od większego.

> mercedes c-klasa – zbyt duży i zbyt drogi. zapomniałem w pierwszym poście dodać

> , że chodzi o samochód nowy.

Wynikało z kontekstu, że chodzi o nowy. A skoro masz pracę, do której opłaca się tłuc 200 km autem, to musi to być praca na tyle dobrze płatna, że zakup nowego auta nie jest problemem.

Mercedes nie jest aż taki drogi, szczególnie C-klasa z najmniejszym dieslem. Nie jest też wcale duży.

> nawet skłaniałbym się ku mniejszemu nadwoziu w zamian za redukcję masy a co za

> tym idzie zużycia paliwa.

No to poszukaj jakiegos coupe, np. Audi TT. Deklarowane przez producenta spalanie jest jeszcze niższe od Twojego Polo.



Hope. It is the only thing stronger than fear.

Re: oszczędny diesel na dojazdy do pracy

do.ki napisał:

> Codziennie 200 km w jedną stronę kompaktem (albo jeszcze mniejszym)? Jesteś mas

> ochistą. Ani to wygodne, ani bezpieczne.

>

> Poszukaj Mercedesa C200 CDI. Twoje warunki spełnia też Octavia diesel.

>

>

w kwestii komfortu obecny samochód w stu procentach spełnia swoje funkcje – jeżdzę sam + laptop + aktówka. połowa trasy to droga klasy S i 2+2, druga połowa dużo terenu zabudowanego gdzie jedzie się w miarę wolno, więc z bezpieczeństwem nie jest tak źle.

mercedes c-klasa – zbyt duży i zbyt drogi. zapomniałem w pierwszym poście dodać, że chodzi o samochód nowy.

octavia – przecież to w zasadzie kompakt, tyle że ma większe nadwozie. w moim przypadku ilość miejsca na tylnej kanapie i bagażniku zupełnie nie ma znaczenia. nawet skłaniałbym się ku mniejszemu nadwoziu w zamian za redukcję masy a co za tym idzie zużycia paliwa.

Re: Czy auto-świat to dobra gazeta?

nie wiem jak ta gazeta, ale samochód kuzyna jak najbardziej bym kupił. moim zdaniem przy zakupie używanego samochodu najważniejsze jest jego pochodzenie. Jeśli jest znikąd, sporo ryzykujesz. U nas wszystko można bezkarnie sfingować.

mam focusa 2005r. tylko z mniejszym silnikiem i mogę ten samochód w stu procentach polecić.



nima

Re: Zależy od auta i kierowcy

W sumie chodzi o wygodę – po co mam wysiadać i kręcić korbką, aby uruchomić silnik, skoro od prawie stu lat montuje się rozrusznik? Tak samo po co mam wysiadać przed każdym krawężnikiem i z linijką sprawdzać, czy zderzak wjedzie nad nim, czy też zostanie przemieszczony? Samochody są coraz szersze a miejsca parkingowe oszczędnie wyznaczane: parkuję w garażu wybudowanym przez mojego ojca prawie 30 lat temu na kaszlaka i np. składane lusterka to błogosławieństwo (bo inaczej trzeba idealnie przycelować, bo między węglarkami a brzegiem lusterek zostaje ze 2cm)… Nie jestem asem parkowania, ale też jeszcze nikogo na parkingu nie zarysowałem…

Re: Ejj, pytanie o podatki….

szymizalogowany napisał:

>jesli ja place 20k PLN to ILE zostanie pionkowi do kieszeni

max. (przy jego zerowych kosztach) 15.900 (20.000 -19%”w stu” – 900 zus), vat jest neutralny (3.864 zł które mu „zapłacisz”, odliczysz od własnego vat). Ty wpisujesz w koszty 20 kafli i masz z bani