A propos szklanki.

1. Im sie wydaje, ze sa na tyle duzi, ze „jakos to bedzie”.

2. Nie stac ich na wymiane opon na te w wersji „zimowej”.

3. Sluzby utrzymania drog jak zwykle czekaja „te swoje godziny” (sa

takie przepisowe) z reakcja.

4. Do tego czasu zdarzaja sie wypadki i tragedie.

OSTRZEGAM PRZED „AUTOSTRADA” A4 (odcinki betonowe, W-w <->Zgorzelec,

W-w<-> Olszyna) W ZIMIE !!!

To jest zwykle LODOWISKO.

(chodzi o stan powierzchni betonu)

Re: KLE KLE w uszach :)

Popijajac martini przetlumaczylem twojego posta misiaczku mojej Tajce,…. stwierdzila ze jezeli jest wiecej takich zjebow w moim kraju to sie zgadza na Meksyk, albo walimy do Tailandii….. nie chce sie spotkac z takim downem na ulicy a jeszcze mniej na skrzyzowaniu…

buhahahahahahahahaa

kle kle…. stan na jakiejs stacji benzynowej i poczekaj na R6 bejce patrz tylko na to co tankuje bo po dzwieku to niebardzo…..

buahahahahahahhahahahaah

a teraz idz do polo, wiem ze w PL zimno jest i pobaw sie ptaszkiem.

Euromaster zawitał do Polski

Gliwice – Przechowywanie opon tzw Depozyty od klientów nie są przechowywanie w odpowiednich warunkach. W magazynie jest zimno co wpływa niekorzystnie na stan opon. Klienci o tym nie wiedzą, po prostu płacą i zostawiają swoje opony czy też całe koła. Pomieszczenie takie powinno być wentylowane i ogrzewane. Po za tym brak toalety dla klientów jest dużym minusem tegoż warsztatu.

Opowiesci z mchu i paproci

jogging2 napisał(a):

> Regulator napięcia w alternatorach, NIE REGULUJE prądu ładowania tylko napięcie

Natomiast alternator jako taki ogranicza rowniez maksymalny prad ladowania. Czy to sie odbywa w regulatorze, czy poprzez nasycenie obwodu manetycznego, to sprawa wtorna.

> Ok. 14,7 V. Napięcie to spotyka się z pojemnością akumulatora i jego stanem tec

> hnicznym. Im pojemność jest większa i stan techniczny, gorszy, tym napięcie re

> gulowane wywołuje wyższy prąd ładowania .

Gadanie. Prad ladowania jest proporcjonalny glownie do stanu rozladowania akumulatora. Nawet kilkukrotnie wiekszy akumulator w stanie bliskim pelnego naladowania ma jedynie malutki prad ladowania.

> Wymieniając akumulator na taki o więks

> zej pojemności, liczmy się z tym że jego oporność wewnętrzna jest mniejsza, prą

> d ładowania więc większy i w efekcie alternator może nie wytrzymać nadmiernego

> obciążenia.

Bzdura. Maksymalny prad ladowania jest ograniczony w alternatorze. A ma miejsce jedynie przy silnie rozladowanym akumulatorze. W normalnych stanach naladowania akumulatora prad ladowania zalezy praktycznie wylacznie od poziomu rozladowania, a jest prawie niezalezny od pojemnosci.

> I tak zwykle jest. Pierwszym, widocznym alarmem jest rozładowywani

> e sprawnego akumulatora. Przyczyną wtedy jest uszkodzenie diod prostujących w a

> lternatorze (najgorzej, jak tylko jest to wzrost upływności, bo tego nie da się

> bez precyzyjnych pomiarów zauważyć). Klasycznym objawem jest taka sytuacja, że

> wszystko jest wyłączone, a akumulator oddaje np. prąd o natężeniu 3 A…. !.

Gdzie mierzysz te 3 A, skoro wszystko jest wylaczone?

> Podobnie jest groźne używanie akumulatora uszkodzonego lub zużytego. W tej sytu

> acji, zachodzi jeszcze gorsze zjawisko. Oporność wewnętrzna jest tak mała i nie

> rośnie klasycznie w miarę ładowania, że pobierany prąd ładowania z alternatora

> , często przekracza 20 A.

Bzdury. To nie rezystancja wewnetrzna rosnie podczas ladowania, lecz sila elektromotoryczna. I nie rezystancja wewnetrzna jest odpowiedzialna za prad ladowania, lecz wlasnie sila elektromotoryczna.

> Bywa i więcej. Akumulatory zużyte, nie mają właściwoś

> ci wzrostu oporu wewnętrznego w miarę ładowania.

Bzdury. Jest dokladnie odwrotnie. Im akumulator jest bardziej zuzyty, tym rezystancja wewnetrzna jest wieksza. Mniejsza jest natomiast rezystancja uplywow wewnetrznych. Ale to zupelnie inna historia.

> uzupełnienie straconej energii następuje zwykle po 30 minutach jazdy na każde

> uruchomienie.

Bzdury. Energia na jeden rozruch uzupelniana jest w kilkadziesiat sekund. Im akumulator bardziej rozladowany, tym szybciej.

Reszte odpowiesci z mchu i paproci pomine milczeniem.



MfG

C.

FABRICATI DIEM, PVNC

Bardzo wesole…

Znakolog, ktory cos takiego zatwierdza, wystawia sobie swiadectwo

idiotyzmu.

Wezmy wzorzec ze „Szwejka”:

Nizej podpisani lekarze sadowi ustalaja calkowita tepote umyslowa

i wrodzony kretynizm przedstawionego wyzej wymienionej komisji

obywatela(ki), zajmujacego sie oznakowaniem.

Imiona i nazwiska:

……………………………………………………………….

która to tepota wyraza sie:

(rozpoznanie uzupelniajace)

……………………………………………………………….

– co samo przez sie wystarcza dla okreslenia stanu umyslowego obywatela

jako notorycznego matolka.

Nizej podpisana komisja proponuje zatem:

1. Umorzyc dochodzenie przeciwko obywatelowi, poniewaz jest niepoczytalny.

2. Odeslac obywatela do kliniki psychiatrycznej dla ustalenia,

jak dalece jego stan umyslowy moze stac sie niebezpieczny dla otoczenia.

Podpisy lekarzy:

……………………………………………………………….

Re: postawcie pytanie właściwe

babaqba napisała:

> Rysiek, problem w tym, kto decyduje

To jest problem ale nie do rozwiązania bo wiadomo, że decyduje lud i toj est fakt obiekktywistyczny. Mimo, że końcową decyzję w jakiejś sprawie podejmuje urzędas, to decyzją lub zaniechaniem odpowiada jego ostateczny zwierzchnik czyli wyborca.

> Jak na razie ekologiści seriami się mylą w swoich przewidywaniach.

o tak, bo rozpatrują szczegóły bez uprzedniego zdefiniowania podstaw

> Niech za przykład posłuży afera z biopaliwami, skutkująca olbrzymimi stratami dla ekologii planety.

Bardzo dobry przykład: Nie określili hierarchii podstawowości potrzeb czyli tego że wyżywienie ważniejsze niż ulżenie szkodnikom i poprawa samopoczucia przez niby-ekologiczniejsze posuwanie tymi samymi wciąż blachosmrodami

>. Nie istnieje problem nadmiernej zabudowy.

globalnie nie, lokalnie tak, zwłaszcza chaotyczności i szpetoty tej zabudowy

> Istnieje problem źle rozwiązanych dróg w centrach miast.

a dokładniej niewłaściwego korzystania z istniejących dróg

>więc daj spokój sobie z „Całościowymi Koncepcjami”,

owszem – gdy znajdą się godni następcy, bo póki co , okoliczności kładą na mnie właśnie ten ciężar poprowadzenia słuszną drogą i przy okazji praktycznego wprowadzania

( a stan nieświadomości jest dziś taki, że jeszcze nawet nie uświadomiliście sobie że kilka dni temu nastąpiło wydarzenie porównywalne do przybicia przez Pewnego Mnich listy tez na drzwiach pewnego kościoła )



nawet jeżeli jest Twoja racja, to moja jest mojsza niz twojsza, bo tylko moja racja jest racja najmojsza

Re: Światło dla pieszych na guzik, a bezpieczeńst

emes-nju napisał:

> Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić po jaka cholerę na skrzyżowaniach ze światłami rob

> i się guziki dla pieszych?

>

W tym samym celu w jakim rzuca się psu piłeczkę którą każe mu się przynieśC – tresura. Cel – sprawić żeby ludzie przestali myśleć a zaczęli tępo wykonywać. Już kilku takich wytresowanych mamy tu na tym forum. Programujący taką sygnalizację onanizują się gdy pali się jednocześnie czerwone dla wszystkich, to wg nich najbardziej pożądany stan. Albo są nieskończenie głupi i bez wyobraźni. Trzeciej możliwości nie ma.

Re: Stan polskich dróg

jest coraz fajniej.

Nie narzekam. Na tych kierunkach które mnie interesują czasy przejazdu w ciągu ostatnich3-4 lat poprawiły sie w wielkim stopniu. Juz drugi raz trasę Wrocław (od stadionu) do Warszawy zrobiłem w ok 3 h. Jeszcze poł roku temu wychodziło 4,5.

A boczne drogi lubię, dziurawe również. Trezba mieć odpowiedni samochód 🙂 a plusem jest brak korków i bardziej przewidywalny czas dojazdu.



Kasia posprzątała mieszkanie, wyprowadziła psa na spacer, odrobiła lekcje, ale mama i tak zauważyła, że jest w ciąży.

Re: Rece dalej opadaja

aprova napisał(a):

> Cranmer nadal mnie nie przekonałeś.

> Chcesz abym podał Ci parametr, proszę bardzo nazywa się alternator i jego moc.

> Montowany w samochodach ma różne moce.

Roznica w mocy znamionowej alternatorow jest zwiazana z roznym poborem pradu przez rozne pojazdy podczas jazdy i nie tylko. A wiec

a) z pokryciem bilansu mocy podczas jazdy

i

b) z iloscia energii pobieranej przy niepracujacym silniku, a wiec i z predkoscia odnawiania zapasu energii w akumulatorze.

> W małych pojemnościach (samochodach) mniejszy, a w większych (ciężarowych) więk

> szy.

Na Jowisza, naprawde?

> Dlatego, że w mniejszych jest mniejszy akumulator, a w większym większy (zazwyc

> zaj dwa)

> Oczywiście, że mały alternator jest w stanie naładować akumulator od ciężarówki

> , ale potrzebuje na to więcej czasu.

A jak sie to ma do wczesniejszej tezy o niedoladowaniu?

> Duży alternator skróci żywotność akumulatora przeładowując go (bardzo szybko go

> naładuje dużym prądem)

Bzdura. Prad ladowania nie zalezy praktycznie od mocy alternatora, lecz od stopnia rozladowania akumulatora. Dla stanow naladowania srednich i wyzszych prad z wstawionego do Matiza alternatora ciezarowki (zakladamy, ze jest na 12 V) nie bedzie sie roznil od pradu z fabrycznego alternatora. Podczas jazdy samochodu parametr alternatora pod nazwa „moc” nie ma zadnego wplywu na ladowanie akumulatora.

Jedyny stan, kiedy moc ladowania zbliza sie do mocy znamionowej alternatora (oczywiscie minus aktualny pobor mocy przez reszte samochodu) to silnie rozladowany akumulator. Wtedy nastepuje ladowanie pradem o rzad wielkosci wiekszym, niz wczesniej podawany prad dziesieciogodzinny.

Kurde, czemu niektorzy ze scyzorykiem w garsci pchaja sie na strzelanine, a inni bez cienia wyksztalcenia w temacie dyskutuja z fachowcem?



MfG

C.

Zachowawca, aby uniknąć postępu, nie pociągnął za sznurek wychodząc z ustępu.

Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował

> Chodzi o to, że niewiele masz wpisów, w których czegoś nie kontestujesz.

Kontestuje wszechogarniajace g..no. Przejawow poprawy jest zas tak niewiele, ze az nie ma o czym pisac. Na razie bowiem cieszymy sie z tego, ze mamy autostrade A2. A najbardziej sie ciesza mieszkajacy przy dawnej trasie na zachod, ciagnacej sie malowniczo przez liczne rejony zamieszkane. Jak myslisz, czy polityka dojenia kierowcow na kazdym kroku, po jej ostatecznym zrealizowaniu na A2 przyczyni sie do:

a. dalszego zmniejszania sie ruchu na szosie alternatywnej

b. zachowany zostanie stan z dnia dzisiejszego

c. ruch wzrosnie

Prosta zagadka, ktora polscy decydenci maja w d..pie.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Uwaga na Citroena C1 z Allegro !!!

Stare ogłoszenie:

allegro.pl/citroen-c1-stan-idealny-okazja-i2627392435.html

Nowe ogłoszenie:

moto.allegro.pl/citroen-c1-okazja-1-0b-salonowy-2007r-i2697382823.html

Jak dzoniłem to bez negocjacji za 11.500 zł odda – UWAGA – coś tu nie tak.

Auto okazało się wymalowane, powypadkowe, niezgodne z opisami, przebieg zmienia się, cuda !

Osoba kłamie, że nikt go nie oglądał !!!

Re: Za późno.

> Nie wiem… do mnie patryiotyzm typu ojczyznianego zupelnie nie przemawia.

Do mnie tez nie i nie takie uczucia mialem ma mysli. A moja poprzednia wypowiedz napisalem na podstawie obserwacji Polakow, z ktorymi zetkanlem sie w czasie gdy sam mieszkalem poza granicami. Znakomita wiekszosc wyjatkowo tesknila i z zasady traktowala emigracje jako stan przejsciowy. Za czym dokladnie tesknili, za rzeka, rodzina, czym kolwiek, to juz zupelnie inna bajka i do tego bardzo osobista.

> Dlatego tez pisalem, zeby sie zastanowila. Bo skoro juz raz wyjechala, tzn. ze

> cos jej tu bardzo nie pasowala… a zmojego doswiadczenia wynika, ze nic sie ni

> e zmienilo (lub nie wiele) tylko jest bardziej kolorowo

Tu sie nie zgodze, zmienilo sie bardzo duzo i im wiekszy kontakt spoleczenstwa z innymi nacjami, tym wiecej sie zmienia.

> Twoja wypowiedz brzmi tak jakby tam mieli gorzej… a jednak pomimo tego nie wr

> acaja…znaczy sie tamto gorzej jest i tak lepsze od tego co mieli tu.

Bo wielu ma gorzej, nagle uzmyslawiaja sobie, ze ta wielka kasa, jaka sobie wyobrazali i przeliczali na zlotowki, wcale w danym kraju nie jest taka wielka i nie pozwala na takie zycie jakie sobie wymarzyli.

> Obcym??? Rozumiem jak ktos z PL wyjezdza do Chin czy Japonii… duza zmiana i m

> zoe byc ciezko sie dogadac bo jednak rozna kultura… ale w obrebie Europy? Pol

> acy sie czuja wyobcowani bo przez ostatnie 50 lat i szkola, i TV i kosiol robia

> z nas narod wybrany. Lepszy od innych.

Przede wszystkim mamy jednak inna mentalnosc i podejscie do zycia. Czesto jest to duzym plusem na emigracji, ale powoduje tez poczucie odmiennosci.

Przypuszczam, ze moglibysmy wypelnic nie jeden watek, ale cale forum dyskusja na ten temat. Samo przytaczanie przykladow zajelo by pare miesiecy 🙂

Re: Łada 2107 – to już jest koniec

Gość portalu: asdfasd napisał(a):

> W Finlandii pełno wciąż jest ład na drogach. Łada była produkowana w Finladnii

> na licencji ZSRR ze względu na ustalenia po Wojnie Zimowej.

błąd!w Finlandii Łady przechodziły tzw lifting,czyli przywożono z sojuza auto z linii i wyrzucano wiele detali made in USRR i zamieniano na analogi zachodnie czy produkowane specjalnie w tym celu w Finlandii.

Nie wiem jak kto,a widzę że wielu się pluje,ale moje zdanie o Ładach(miałem kilka wersji)było zawsze pozytywne,z demoludów najlepszy samochód!

Wiem,ci co narzekają kupili rzęcha z obiegu po serwisie u Józka w garażu więc rozumiem ich.Sam swoją pierwszą „trójkę” kupiłem w takim stanie,co prawda stan mnie nie interesował bo akurat pracowałem na kontrakcie w ZSRR więc martwiłem się aby tylko dojechać nią na miejsce,a tam już z niej zrobiłem cacko za psie pieniądze za to z orginalnych części i przez fachowców I klasy jakimi byli ruscy mechanicy!Potem śmigałem nią do Polski i Rosji po kilka tysięcy kilometrów, bez obaw że stanę w trasie.Silnik 1300 mieściłem się w średniej 9l/100 a poldki (fiat nie mieścił się w konkurencji)wąchały mój dym z regularną zaciętością:)))Potem była „ósemka” a kupiłem ją od mechanika z serwisu Łady,pełny tuning!spoilery rzadkie w Rosji nie mówiąc o Polsce,silnik 1,3 roztoczony pod 1,4 z tłokami od „piatki”,golfy pierdziały za mną przy próbie wyprzedzania,co prawda na długich odcinkach raczej nie ryzykowałem wyścigów(jednak 4 biegi tylko),ale przy wyprzedzaniu np. ciężarówki,golf III siedział mi na bagażniku, widziałem jego malejąca sylwetkę w lusterku:)))długo chłoptaś się męczył dopóki nie wjechaliśmy na wtedy starą A4 do Wrocławia,tu już go puściłem:)))

Była też „dziewiątka” 1,5,ale już nie to co „ósemka”!?!?

A więc wszystko zależy od tego kto użytkował,często ludzie mają kasę na kupno,ale na porządny serwis już nie,no i żyłują do oporu potem rzęcha sprzedają kolejnemu gołodupcowi co myśli że złapał Boga za nogi,a tu okazało się że już nie ma czym jeździć.

Aha,pamietam że jak mówiłem iż moja „ósemka” spala 8-9l to właściciele takich samych z silnikiem 1,3 pukali się w czoło,oni poniżej 10-11 nie schodzili,nie chciałem ich dobijać tym że mój miał rzeczywistą pojemność 1,4 bo już by mnie pobili że z nich wariatów robię:)))



Panika i nadgorliwość są gorsze od faszyzmu.

Handlarze śmiać się czy płakać ?

Z Allegro……..

RAENAULT THALIA 1.5 dCi

rok prod. 2005!!

poj. 1.5 dCi

średnie spalnie: 4.8 L

rodzaj paliwa DIESEL

przebieg:120000 km

Auto zakupiłem dwa lata temu od pierwszego właściciela, aktualnie jestem drugim włascicielem samochodu auto kupione z głośniejszym silnikem , pierwszy właściciel twierdził ze silnik zaczoł glosniej chodzić już rok przed sprzedażą i nic sie z nim nie działo , ja jako drugi właściciel zrobiłem to samo , niezaglodająć do silnika jezdze juz drugi rok i z autem nic sie nie dzieje oprucz głośniejszego dzwieku silnika, kupując ten samochód auto miało przebieg 90 tys, aktualnie ma ponad 120 tys i silnik pracuje tak jak pracował auto jest z 2005 roku także nie jest stare , można jeszcze długo jeżdzic tym autem ,zero korozji, auto w ciogłej eksploatacji jeżdzone na co dzeń z aktualnym przeglodem i oc auto jest bardzo ekonomiczne gdy kupowałem ten samochód własciciel twierdził ze spalanie ma ponizej 5 litrów nie wiezyłem, teraz gdy auto posiadam wierze i śmie potwierdzić jego słowa, bezwypadkowe. Stan auta bardzo dobry. Zapraszam na ogledziny i jazdę prubną.

GTC Gajda Truck Center Radom

Przestrzegam każdego kto zamierza rozpocząć tam pracę lub kupić tam auto pracowałem tam całe 3 dni mimo że już 1 dnia miałem ochotę się z tamtą zabrać. Ogólnie pracownicy wiedzą co robią jednak nie mają absolutnie odpowiedniego sprzętu i narzędzi by wykonać nawet podstawową obsługę z czystym sumieniem mogę powiedzieć że „Pan Henio w stodole ma więcej specjalistycznego sprzętu niż oni” Kolejna sprawa to płaca… Wymagania ogromne nie ważne że nie jesteś mechanikiem i masz inny angaż jest remont silnika to robisz remont silnika a potem przyjeżdża klient z reklamacją i obcinają ci wynagrodzenie.

Tak że omijajcie firmę szerokim łukiem.

Jeśli idziesz tam pracować to na jeden dzień zobacz co się dzieje i wtedy zdecyduj.

Jeśli kupujesz tam samochód dobrze go obejrzyj sprawdź czy wszystkie parametry zamówienia się zgadzają.

Jeśli zostawiasz tam swój samochód zapamiętaj stan paliwa w baku i dobrze sprawdzaj naprawioną usterkę w razie reklamacji nie zwlekaj.