Re: Te uzyteczne – wykorzystam, badz juz wykorzys

Ja osobiście spotkałem się z 2 uzasadnieniami. 🙂

Jest i trzecie,co prawda nie na zderzaku ale……….. Czasem zdarza się że ruch na drodze jest specyficzny tz. TIR zanim kilka osobowych jakaś tam przerwa i znowu TIR,kilka osobowych itd.

Wtedy staram się nie jechać pierwszy w kolumnie a jak wypada że jadę sam trzymam się możliwie najbliżej prawego pobocza.

Bardzo boję się (widziałem kilka takich przypadków) desperatów którym wydawało się że przerwa jest dostateczna,”wyskakują” na lewą stronę i nie zawsze mają czas wrócić na „swoje miejsce w szyku”. Czasem grozi to „czołówką” bo dostatecznie szerokiego pobocza brak.

Re: No dobra. Hanni – NIEnowa zagadka

jureek napisał:

> Aktywność zerowa, ale łapią?

Ostatnio ich nie widziałem, a w prasie cicho o piratach* w tym miejscu. Ale, o czym już kilka razy donosiłem, nie jestem wróżką i nie potrafię przewidzieć czy i kiedy znowu się pojawią.



* Instrukcja jak zrobić pirata

– na zwykłej drodze, która tym od innych różni się tym, że biegnie nad sama Wisła (a nie wśród zabudowy i pomiędzy ruchliwymi chodnikami), na znaczniej części ogrodzona jest płotkami, ustawić ograniczenie 30-40 km/h. (30 km/h obowiązuje tam, gdzie działa przesławna tablica insz. galasa – wreszcie się przydała. Tunel podmyło, a więc na drodze zwykłego dwupasmowego objazdu musi być 30 km/h).

– łapać

– pisać ilu to groźnych piratów jadących 50 km/h się złapało i dlaczego trzeba ustawić fotoradar (który staje szybciej niż udaje się przywrócić normalny ruch – takie są priorytety).

Jak to dlaczego fotoradar?! Bo piraci jeżdżą za szybko! No bo przecież ograniczenie nie jest od czapy… 😛



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: Kaskadowy pomiar prędkości

G…. prawda. Jadąc 15 km z Vśr = 100 km/h potrzeba 9 minut. Przy 50 km/h 18 minut. Jadąc 150 km/h – 6 minut. Gdzie chcesz zaoszczędzić 15 minut? Co miałeś z rachunków w szkole?

Zwiększenie prędkości średniej o 50 km/h w mieście jest niemożliwe! Przejedź taki odcinek z prędkością średnią o 10 km/h, a będzie to wyczyn. Światła, ruch itp.

Właśnie dlatego tak się jeździ, jak jeździ, bo ludzie bez wyobraźni sądzą, że zaoszczędzą nie wiadomo ile czasu.

M.

Inna rzeczywistosc.

Szwajcaria, winieta (1 rok), 33 SF = 112 PLN, jezdzisz, ile chcesz i po czym chcesz.

Polska bileciki/paragony ( z nadrukiem „niefiskalny” (? lody jakies czy co) )

na odcinku Wroclaw- Gliwice zaplacilem ostatnio 16,20 PLN, czyli

caloroczna winieta szwajcarska to ~ 7 takich przejazdow

Wniety drukuje sie jak znaczki pocztowe, koszty znikome.

W Polsce utrzymujemy cala infrastrukture bramkowo-urzednicza, spowalniamy ruch,

korkujemy wjazdy w oszar bramek, krotko mowiac – samobiczowanie.

A po cholere, jesli mozna bylo prosciej?

Warto bylo w to wchodzic?

Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował

> Chodzi o to, że niewiele masz wpisów, w których czegoś nie kontestujesz.

Kontestuje wszechogarniajace g..no. Przejawow poprawy jest zas tak niewiele, ze az nie ma o czym pisac. Na razie bowiem cieszymy sie z tego, ze mamy autostrade A2. A najbardziej sie ciesza mieszkajacy przy dawnej trasie na zachod, ciagnacej sie malowniczo przez liczne rejony zamieszkane. Jak myslisz, czy polityka dojenia kierowcow na kazdym kroku, po jej ostatecznym zrealizowaniu na A2 przyczyni sie do:

a. dalszego zmniejszania sie ruchu na szosie alternatywnej

b. zachowany zostanie stan z dnia dzisiejszego

c. ruch wzrosnie

Prosta zagadka, ktora polscy decydenci maja w d..pie.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: A jednak emesy mają rację!

Jest jeszcze inny aspekt tematu „wypadkowości” np. w czasie akcji znicz (lub innej).

Podaje się o ile procent wzrosła liczba wypadków w takie dni a nie podaje się o ile procent wzrosła liczba samochodów uczestnicząca w tych dniach w ruchu.Czyżby te „procenty” były porównywalne? 😉

Nie tylko wzmożony ruch wpływa na ilość wypadków ale i ilość „niedzielnych” kierowców których była znaczna bo do jazdy zachęciła ich pogoda.

A niektórzy jadą naprawdę rozrywkowo 🙂

Droga S7 do Radomia,tylko jechać! Na prawym pasie spory ruch lewy bardziej przyjazny.

Jedzie po nim pan o jakieś 3-5 km/h szybciej niż ci na prawym.Myślę sobie będzie luka to zjedzie na praw.Ale gdzie tam,dalej wlecze się lewym.Wykorzystuje następną lukę i wyprzedzam z prawej.To właśnie jedna ze stresujących sytuacji na drodze która na pewno nie poprawia bezpieczeństwa. A w te dni wzmożonego ruch jest ich wiele.

Ale polując z suszarką przy drodze nie da się „lewopasmowców” nauczyć poprawnej jazdy.

Pozostają apele; Panie kierowco,noga z gazu. 😀

Pozdr.

Re: Monty Python’s cd. czyli "paradoks Kopycinski

Ruch drogowy odbywa się nie tylko w miastach.

Myślę, że niewielu z nas ma wątpliwości co do ograniczeń w rodzaju „50” w obszarze zabudowanym (mam na myśli obszar zabudowany czymś więcej niż biała tablica z domkami), ale często odnoszę wrażenie, że ruch pozamiejski bywa wręcz szykanowany przez inżynierów drogownictwa. „Bezpieczne” wysepki i ograniczenia „od czapy” w dziwnych miejscach nie sprzyjają poszanowaniu prawa. I nie chodzi mi wcale o to, że chciałbym grzać z gazem w podłodze zawsze i wszędzie.



Było, minęło…

Spacerkiem po Lesznie i wycieczka do Turwi

Re: Przejście – ciag dalszy

> To jest praktyczny wyraz enigmatycznego stwierdzenia „bezpośrednio przed

> nadjeżdżający pojazd”. Po nagłym hamowaniu najłatwiej poznać, że pieszy wszedł

> bezpośrednio przed.

Równie dobrze można wysnuć wniosek, że kierowca jechał zbyt blisko poprzednika i ani w głowie mu było obserwowanie pobocza na którym czekał pieszy, tym samym dając dowód, że dla niego zachowanie szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia, to puste słowa.

> Sygnalizacja z przyciskiem, bez systemów monitorujących ruch pojazdów

> i liczbę pieszych, jest bez sensu. Jeden pieszy zatrzymuje kilkadziesiąt

> pojazdów, przechodzi, światło się zmienia, samochody ruszają i zanim ostatni

> z zatrzymanych ruszy, już nadchodzi następny pieszy i od razu do przycisku.

> A socjalistyczni „inżynierowie” od ruchu drogowego, oczywiście „preferują”

> ruch pieszy, więc mija chwila i znów samochody stoją. Do dupy z takimi przyciskami.

Okej, no to zamiast „socjalizmu” niech piesi po prostu zaopatrzą się w pistolety i jak się zirytują zbyt długim oczekiwaniem niech ich po prostu użyją. Jak kogoś na pistolet nie stać może być solidny kamień. Nie ma to jak dobór naturalny?

To trudne, ale sprobuj

Emes zalaczyl „dowod”, ze beton po lewej nie zawsze sluzy poprawie bezpieczenstwa. Fakt, ze tu krawezniki sa lagodne dla myslacych ludzi nie jest dowodem, ze wszystkie wysepki sa tak skonstruowane. Mam nawet poszlake, autorstwa naszego kolegi:

Z powyzszego, myslacy ludzie, moga wyciagnac wniosek, ze wysepki ewidentnie niebezpieczne sa na naszych drogach smutnym faktem. Dodam, ze ta szosa dzis juz ma zakaz wjazdu duzym, wiec rozbijac sie beda tylko mali. Jednak dokladnie taki sam „typ” wysepki, zakonczonej z prawej wysokim kraweznikiem, obowiazuje na szosie laczacej Jablonne z Nowym Dworem Mazowieckim (630). A tu ruch duzych jest dopuszczony. Co wiecej, dopuszczone jest pokonanie jej z predkoscia 70 km/h. Hm… W sam raz dla edka w jego tapczanowatym, ale jednak krotkim, vanie. TIR jadacy z ta predkoscia znaczy na czarno krawezniki na wyjsciu. Znakolog dostrzegl problem i na wyjsciach postawil czerwono-biale tabliczki ostrzegawcze. Zrobil wiec wszysko, co w jego mocy, aby do wypadkow czy kolizji z wysepka nie dochodzilo…

A mogl zrobic wiecej – nie stawiac jej.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Dobrze, ze sie nie obraziles.

Wasza dyskusja przypomina mi tytuł pewnych felietonów prof.Stanisławskiego – „O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia”. 😀

To że w dużej mierze wypadkowość na drogach zależy od czynnika ludzkiego nie ulega wątpliwości jak i to że infrastruktura ma również niebagatelny wpływ na tę wypadkowość.

Przykład:

Jadę drogą jednojezdniową dwukierunkową przede mną dwie wlokące się ciężarówki.Spory ruch z naprzeciwka,nie próbuję wyprzedzić je „na siłę”,wiem że niebawem będzie miejsce specjalnie do tego przeznaczone,takich miejsc w Rumunii jest bardzo dużo.

– Czynnik ludzki – wyprzedzając na takiej drodze (bez wspomnianych „mijanek”) łatwo o popełnienie błędu(odległość,prędkość itd.).

– Infrastruktura – Odpowiednia ilość miejsc przeznaczonych do wyprzedzania jak i ich usytuowanie pozwala na dokonanie takiego manewru bez specjalnego ryzyka.

A teraz taka sama droga tyle że bez takich miejsc,ciągnąca się dziesiątki kilometrów a do tego „upstrzona” najrozmaitszymi szykanami w miejscach gdzie trudno się ich spodziewać jest drogą stresującą, zmuszającą kierowcę do szukania rozwiązania tego problemu(wyprzedzania). 🙁

Powiecie nie musi wyprzedzać,pewnie tak tyle że nie każdy kierowca ma czas i pieniądze żeby planować nocleg na kilkuset kilometrowej trasie. A tak właśnie modernizuje się drogi w Polsce,patrz wątek „Znaki poziome”.

Pozdr.

Re: ałtostraty kosztem potrzeb ludu

Ale o co właściwie Ci chodzi?. Za każdym odcinkiem autostrady czy ekspresówki zmniejsza się ruch w miejscowościach leżących przy starej drodze. Nie wydaje mi się żeby tłumy ciężarówek i ogólnie ruch tranzytowy jadący pod oknami ludzi był potrzebą ludu. Choć wydaje mi się że zaraz udowodnisz mi/nauczysz mnie jak bardzo się mylę i i tiry w miejscowościach to świetna sprawa.

Re: Jest znak, jest straznik, jest… zatwierdzon

robertrobert1 napisał:

> w mieście to ruch pieszy ma priorytet a nie ruch samochodowy.

Wiesz… Ja jednak chyba wolę, żeby coś na kołach dowoziło mnie z dalekich peryferiów miasta do centrum. Pieszo, nawet PRIORYTETOWO jakoś tak wiesz… nie bardzo 😛

Sorry, ale óprzejmię proszę bez ortodoksji. Ruch pieszy może, a nawet powinien być uprzywilejowany w ściśle określonych rejonach miasta. I nie należą do nich wielopasmowe tranzytówki. To tak ogólnie.

A wracając do tematu, faktem jest, że brak przejścia w pokazanym miejscu i rozwiązywanie sprawy ZNAKIEM (pojęcie magiczne) oraz straszakiem, to klasyczny przykład jak waaadza traktuje obywateli i ich potrzeby. Przejście zsynchronizowane z pobliskim skrzyżowaniem nijak nie wpłynęłoby na ruch kołowy, a bardzo pomogłoby pieszym.

Myślę, że cala sprawa rozbija się o to, że „sięnieda” zsynchronizować tych świateł 😛



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.