Re: Dziwna logika dziennikarza (i wielu kierowców

> Takie tytuły jak „winna mgła” utwierdzają tych mało doświadczonych (w dosłownym

> znaczeniu), że na mgłę i niespodziewaną gołoledź nie ma rady. Rada jest – trze

> ba zwolnić znacznie bardziej, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka.

Pozostaje jednak taki oto problem, ze wladza zaleca zwalnianie zawsze i niezaleznie od pogody. Wiele razy pisalem, ze przyczyna wypadkow nie jest predkosc jako taka. Jednak wladze sprowadzaja ten problem do takiego uproszczenia. I widacz efekty. Niejaki mejson okreslil takich mianem te(m)pomatow. Taki gosc osiaga predkosc, ktora sobie zaprogramowal i za wszelka cene jej sie trzyma. Powiedzmy jest to 60 km/h. Czy to prosta szosa, czy okolice szkoly, czy mgla, czy zamiec, czy gololedz. I juz.

Naturalnie dolaczaja do tego grona kretyni, ktorzy wiele razy sprawdzali, ze predkosc wcale nie zabija.

I wszyscy trafiaja na mgle gesciejsza niz w zyciu widzieli…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Prosze o wyjasnienie

Może kooperant 20lat robił łańcuchy do 3.0 renault które były 2 razy krótsze, szersze i cięższe, tolerancja krawędzi była większa. Jak mieliśmy 10 lat temu w rowerach 3×7 też się nikomu łańcuchy nie rwały (teraz „najfajniej” jest 2×10).



.

-Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-

Re: Przypadek psychologiczny

> „wybacz formę i treść, ale musiałem wczoraj ponad 200km za takimi „dobrymi kier

> offcamy” jak Ty się wczoraj wytłuc i też, jak ten gość z BMW, kilka razy wyp

> rzedzałem „na styk”
(tyle, że bez hamowania). Z klaksonu też użytek zrobiłe

> m… bo inaczej, z takimi „niedzielnymi keroffcamy” się czasami nie da. ”

Musialbym uzywac zbyt wielu wielokropkow, aby opowiedziec relacje mojego kumpla, ktory 200 km zrobil wczoraj w ponad 5 godzin i to dlatego tak szybko, bo nie trafil na zaden korek.

A to spokojny na codzien czlowiek. Naprawde i celowo uzywal slow silnie obelzywych. Glownie pod adresem wlasnie takich, ktorzy swoja jazda prowokowali bardziej niecierpliwych do robienia glupot.

Nalezy bowiem zawsze pamietac, ze jesli do kasy na poczcie jest kolejka, a gosc przy okienku wlasnie zaczyna sie zastanawiac po co przyszedl, to moze miec problemy z tym, ze ludzie go nie rozumieja i nawet na niego krzycza. Bo okienko jest jedno, a chetnych w cholere. I niczyja (z zainteresowanych) wina jest to, ze kolejka za horyzont, a tylko jedno okienko…

Mam swiadomosc, ze niektorzy kierowcy auto odkurzaja 3 razy w roku – na Boze Narodzenie, Wielkanoc i Wszystkich Swietych wlasnie. Oni zas nie maja swiadomosci, ze zagrazaja tak sobie, jak i innym. Skoro auto nie jest im zasadniczo potrzebne, to powinni je sprzedac, a zaoszczedzone na eksploatacji i ubezpieczeniu pieniadze przeznaczyc na fundusz taksowkowy… Wszyscy odetchna z ulga. Oni rowniez.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Fiat Panda (2003-2011) – opinie Moto.pl

Zrobiłem sporo km służbową Pandą i jestem jej wielkim fanem. Silnik 1,2 jest znakomity do tego samochodu. 1,1 jest dobry dla emeryta albo innego kierowcy, który i tak nie wciska gazu. Po prostu nie da się tego auta z tym silnikiem rozpędzić. Z włączoną klimatyzacją długo trwa rozpędzenie się do 70 km/h. Można przy tym spalić i 9 litrów na 100 km.
Polecam nie kupować golasa, warto mieć centralny zamek i elektryczne szyby. Bardzo dobre jest radio Blaupunkt.
Świetny samochód do miasta, znakomicie się parkuje, do tego stopnia, że w miejscach, gdzie nie mogłem postawić Fiata Punto, Panda wjeżdżała bez problemów.
W trasę za to męczarnia. Słabo wyciszone auto, krótkie fotele, twarde zawieszenie. Wiele razy przy ostrym skręcaniu w prawo uderzyłem głową w boczną szybę.
Ale do miasta doskonały samochód.

Re: Jestem za, nawet 5 razy większe.

only_the_godfather napisał:

> Dla takich znafców przepisów jak Ty mandaty 10 razy większe. Idź poczytaj co to

> jest zielona strzałka i jak należy się zachować kiedy jest zapalona. Potem pou

> czaj. Podpowiem Ci tylko że zielona strzałka zezwala na skręt warunkowy i dział

> a jak znak stop.

Źle mi podpowiedziałeś…zielona strzałka zezwala warunkowo na skręt , ale nie działa jak znak stop…jak znak stop działa światło czerwone i znak STOP !!!



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: Jestem za, nawet 5 razy większe.

octavian-33 napisał:

> Zielona strzałka nam mówi, że można skręcić, ale wtedy gdy ma wolną drogę. Dlat

> ego podtrzymuję swój wniosek o pięciokrotne zwiększenie mandatów. Bo mandaty ty

> lko płacą idioci.

Mocne. Zajrzyj tutaj:

forum.gazeta.pl/forum/f,510,Bezpieczenstwo_na_drodze.html

Dowiesz się, że mandaty są winą drogowców i policji – nigdy kierowników. :]

Re: Pewnie przestrzegał przepisów

> W Polsce na skutek nieobecności policji i żenująco niskich mandatów warunki dyk

> tują („rządzą”) piraci.

Zapewne to oni odpowiadaja za to, ze srednie szosowe predkosci na dlugich dystansach (poza autostradami) nieublaganie zblizaja sie do 50 km/h?

> tują („rządzą”) piraci. Są tak rozzuchwaleni i pewni bezkarności, że podjeżdzaj

> ą pod zderzak, trąbią, mrugaja światłami, spychają na pobocze tych którzy usiłu

> ją przestrzegać przepisy RD,

Emes zalozyl watek o ilosci wlepianych mandatow. A podobno w Polsce jest takie piractwo. Gdzie zatem jest policja?

Przypomne:

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/29795/infografika_mandaty_europa_fotoradary.jpeg

Nadal bedziesz sie upierac przy wysokosci mandatow, ktorych praktycznie sie nie wlepia?

A teraz o najezdzaczach itp. Po szosach z reguly poruszam sie zaladowanym po dach duzym vanem, lub pick-upem. Oba, choc maja sporo mocy, nie maja wystarczajacej trakcji do szalenstw. Jestem zatem ewidentnym sredniakiem na drogach. Przy dobrej widocznosci bywa, ze pojade szybciej. Z reguly jednak jade przepisowo. Jesli obszar jest naprawde zabudowany ja naprawde jade wg KD. I wiesz co, taka technika jazdy powoduje, ze nie jestem traktowany jak zawalidroga. Nie zdaza mi sie, ze ktos trabi, blyska czy najezdza (a jesli najezdza – no coz nauczylem sie naciskac lekko pedal hamulca lewa noga, nie zwalniam, a tylko zapalam stopy – dziala znakomicie). Jak zatem trzeba zawalac droge, aby doznac ataku furii z tylu?

Najfajniejsze jest to, ze w odbytej ostatnio dluzszej podrozy, mocno zaladowanym autem osobowym, dwa razy blyskano na mnie. Raz w Austrii, a raz w Czechach. Bez watpienia byli to Polacy, choc mieli miejscowe numery. W Polsce nikt nie blyskal, choc jechalismy sporo wolniej niz w Austrii i Czechach.

> Czasem forumowa mądrala się odsłania na forum i pokazuje swoje prawdziwe oblicz

> e, oblicze idioty.

I znowu mam mieszane uczucia. Za nic nie wiem kogo masz na mysli, piszac idiota?



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Polska – Niemcy

jureek napisał:

> model.testowy napisał:

>

> > radarów i obszarów pomiaru prędkości mamy tak z 10 razy więcej.

>

> Jak to pozory mogą mylić.

Mogą. Nie wiem ile jest fotoradarów w Niemczech. Wiem za to jak dramatyczna jest różnica w oznakowaniu i wyznaczaniu terenów zabudowanych (pominę zasadniczą różnicę zasadności, zgodności z przepisami, zasięgu terenów zabudowanych w Polsce i w Niemczech).

W Niemczech rzadko mam wątpliwości z jaką prędkością mam jechać, żeby uniknąć reketu. A w Polsce…? Nawet na DK coraz częściej znikają znaki i tablice oznaczające tereny zabudowane (kryzys chyba zaktywizował złomiarzy), co było przedtem domena dróg niższej kategorii. Nie mówiąc o moim ulubionym odwoływaniu znaków przez skrzyżowanie. To czy mijane skrzyżowanie jest nim w świetle PoRD wie na 100% tylko wąsaty z suszarką albo urzędnik dysponujący ustawienie fotoradaru. Kierowca bez przerwania podróży w zaskakująco wielkiej liczbie przypadków nie ma szans na „zbadanie” czy okazała droga ginąca w zaroślach nie jest przypadkiem np. tylko dojazdem do posesji…

A jak bardzo widoczne z fotela kierowcy elementy krajobrazu moga wprowadzać kierowce w błąd pokazałem, bez widocznej reakcji forumowiczów, tu:

http://imageshack.us/a/img593/2469/wysepka.jpg

Nasze drogi są pełne niespodzianek. Kosztownych…



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Aveo, Fabia, Clio, Punto?

Witam serdecznie,

Zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Szukam auta, które ma służyć do codziennych dojazdów do pracy (ok.25km w dwie strony) 1-2razy w miesiącu 120km oraz parę razy w roku większe dystanse. Zależy mi przede wszystkim na małej awaryjności samochodu, fajnie jakby było również w miarę oszczędne. Ważna jest dla mnie również klima i w miarę pojemny bagażnik. Moje typy to tj. w temacie Aveo Classic + 5d 84km, Fabia 1.2 70 km, Clio 1.2 75km, Punto 1.2 69KM/1.4 77KM. Co myślicie?Jak z awaryjnością i komfortem podróżowania w tych autach?

Z góry dziękuję za pomoc.

Re: Geniusz Mazowsza, Słońce Warszawy insz. Galas

klemens1 napisał:

> Ja osobiście wolałbym jechać po chodniku niż pomiędzy Solarisem a TIRem.

Dlatego jeżdżę po buspasach 😉 Już ze dwa razy mnie zatrzymywali i puszczali po usłyszeniu mojej argumentacji

A jeżeli mam wybierać pomiędzy jazdą chodnikiem czy nawet śmieszką (w praktyce wychodzi na to samo, co chodnikiem :/ ), a jezdnią, to zdecydowanie wybieram jezdnię. Poza jezdniami jedzie się zdecydowanie wolniej, niekomfortowo (chciałbym, żeby każdy urzędas, który zatwierdził normy odnośnie zjazdów/najazdów na przejściach dostął w prezencie urządzenie, które przez godzinę każdego dnia mniej więcej co 30-60 sek. szarpało jego fotel o 10-15 cm w górę, albo w dół 😛 A najważniejsze jest to, że na jezdni, wbrew pozorom, jest znacznie bezpieczniej niż na śmieszkach czy chodnikach. Trzeba tylko jechać „wyraźnie” i w miarę przepisowo.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: 2 pasy na rondzie – kto ma pierszeństwo?

W prawie nazewnictwo jest bardzo istotne. W zależności od tego, czy coś nazywa się „strefą zamieszkania” czy „autostradą” możesz poruszać się z prędkością maksymalną różną siedem razy. Tak samo jest zasadnicza różnica pomiędzy skrzyżowaniem a zespołem skrzyżowań. Jeżeli ktoś nie rozumie wagi tej różnicy, to powinien włożyć swoje prawo jazdy do niszczarki.

Re: OSK atut,autofan czy akademia Dobrej Jazdy Wr

Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić.

Zaczęłam chodzić na kurs prawa jazdy przed maturą i po kolejnych niezdanych egzaminach po prostu poddałam się..

Po trzech latach ponownie wsiadłam za kierownicę. Wykupiłam 10h w Akademii Dobrej Jazdy, moim instruktorem był p.Andrzej B. Naprawdę świetny instruktor, wysłucha obaw, pochwali oraz powie co źle robisz i jak to zrobić dobrze!

Naprawdę te 10h bardzo dużo mi dało, nabrałam pewności siebie i z pewnością spadł poziom stresu na egzaminie, ponieważ zdałam od razu!;)

Przy okazji bardzo chciałabym Panu Andrzejowi B. podziękować!!!

co do wykupywania dodatkowych godzin – moje koleżanki również uczęszczały do ADJ i jest po prostu tak, że jeśli robisz głupie błędy, bądź nadal nie masz zbyt wielkich szans na zdanie egzaminu, to po prostu Cię nie dopuszczają… chyba lepiej jest wydać trochę kasy i się douczyć, niż zdawać „n” razy ten egzamin!

Pozdrawiam!

Jak długo może stać samochód żeby dał się uruchomi

Niestety tytuły wątków są ograniczone długością – tak więc piszę jeszcze raz, o co mi chodzi.

Jak długo może stać samochód, żeby bez problemu dało go się uruchomić ?

Doskonale zdaje sobie sprawę, że wiele zależy m.in. od stanu akumulatora, temperatur zewnętrznych, sposobu eksploatacji, ilości i rodzaju alarmów, lokalizatorów itp.

Jednak zakładam następującą sytuację.

Ktoś przyjeżdża na wczasy (jechał dajmy na to ok.500 km) więc akumulator powinien się doładować, parkuje samochód i nie korzysta z niego (no może kilka razy zagląda do bagażnika), temperatury polskie czyli 15-20 stopni.Akumulator powiedzmy roczny.

Po ilu dniach można się zdziwić że samochód nie odpala ?

Ja najdłużej zostawiłem samochód na 3 tygodnie (21dni) i po wejściu do środka można było poznać że akumulator jest już trochę słabszy (mniej intensywne oświetlenie wnętrza, wolniejsza praca szyb przy opuszczaniu) rozrusznik zakręcił jakby trochę wolniej ale silnik odpalił.

Re: przy okazji przypomnienie oczywistości

rysiekk111 napisał:

> po 1sze o (nie) celowości budowy metra: czynienie takich inwestycyj

> i narażanie ludu na hece z tym związane ma sens dopiero po tym

> gdy w pełni wykorzysta się zdolność przewozową powierzchni ulic

Powierzchnie ulic faktycznie da się lepiej wykorzystać. Kłopot tylko z przystankami… Bo jak autobusy jeżdżą co 5 minut, jeszcze jest ok. choc na niektórych liniach w szczycie palca do nich nie wetkniesz. Ale jak zaczną jeździć co 2-3 (jak metro, które przy okazji zabiera jakieś 5 razy więcej ludzi niż autobus), to wykorzystanie ulic stanie się najefektywniejsze z efektywnych – pojazdy komunikacji będą stały w długich kolejkach do przystanków 😛

Zapraszam do centrum Warszawy w godzinach szczytu – na niektórych liniach (szczególnie tramwajowych) szybciej przechodzi się 2-3 przystanki niż przejeżdża, bo pojazdy stoją w generowanych przez siebie korkach.

Oczywiście można budować dłuższe „perony”. I punkty opatrunkowe obok, bo zderzenia futbolistów amerykańskich są malownicze, ale niekoniecznie w wykonaniu ludzi na przystankach, a to właśnie się dzieje jak na długi peron podjedzie na raz kilka różnych linii.

Myślę, że mam pomysł, który zadowoli Twoje komuszkowate zapędy. Trzeba przyspieszyć wymianę pasażerów. Proponuje urządzenie na zasadzie tłoka 😛 Ostatecznie można nakazać podróżowanie według narzuconego, zoptymalizowanego planu, a nie według potrzeb pasażerów 😛

Sorry. Jakich byśmy wygibasów nie robili, Warszawa z przyległościami jest za duża i za ludna na wyłącznie naziemną komunikację, obsługiwana głównie przez autobusy.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: "Jak zdać egzamin" – ku pokrzepieniu serc

staszku, w naszym kraju ciągle pokutuje „mit” papieru, umiejętności są nie ważne. Moje zdanie jest takie, że egzamin w naszym kraju można zdać mając naprawdę niewielkie umiejętności. Jeżeli ktoś zdaje więcej niż 3 razy to nie wina systemu, po prostu nie ma predyspozycji do kierowania, ale też kiedyś zda.

Jak już zda i przejedzie pierwszy 1000km bez „szkody” będzie uważać że umie jeździć dobrze a cały system egzaminowania ją skrzywdził. Naprawdę, można przejechać całe miasto na czerwonym świetle i przeżyć, co nie oznacza, że jeździć się potrafi.

Re: Sportage i Optima nagrodzone

Długo jeździłem Passatem (kupiony w salonie).. nie wiem ile razy musiałem zawozić go do naprawy. Od niedawna jeżdżę Kia Sportage i jak dla mnie nie ma porównania. Wiem, że Polacy są zapatrzeni w VW i Audi, ale moim zdaniem lepiej kupić np. nową Kia Cee’d, która może mieć naprawdę niezłe wyposażenie i zdecydowanie lepszą cenę niż stary golf (a co dopiero nowy) wymagający licznych zabiegów…