Re: pieszy kontra samochod na chodniku.

Mam taką nadzieję, ponieważ uważam, że jeśli ktoś świadomie lekceważy prawo, to nie powinien być przez to prawo chronionym.

Uważam, że powinno być tak, że jesli mi się ktoś włamie do domu, to powinienem móc go huknąć w łeb czymkolwiek ciężkim co będę miał pod ręką i nie bać się konsekwencji. Jeśli ten ktoś chce być bezpieczny to niech się nigdzie nie włamuje – i prawo będzie go chronić.

To samo uważam powinno mieć miejsce w sprawach drobnych. Jeśli komuś porysowano samochód pozsotawiony prawidłowo to jak najbardziej należy mu się odszkodowanie. Ale jeśli zastawił komuś przejazd i ktoś probowawszy się przecisnąć porysował mu auto, to jest tylko jego wina – niech parkuje legalnie, i prawo będzie go chronić.

(Tu zastrzezenie: wandale celowo demolujący zaparkowane źle auta to co innego, bo to nie oni są od wymierzania sprawiedliwości).

Sam miałem analogiczną sytuację kiedy jeździłem ciężarówką. W Bristolu na nabrzerzu jakiś wesoły człowiek zaparkował swoje auto centralnie pod wielką tablicą z napisem „No parking – lorry turning area”. Nie mogłem przez niego wjechać bezpiecznie na teren budowy na który miałem dostawe, a ponieważ ulica była wąska zablokowałem ruch w całej okolicy. W rezultacie zdecydowaliśmy z innymi kierowcami że mimo wszystko spróbuję wjechać na teren budowy, bo będzie to łatwiejsze niż wycofywanie kilkudziesięciu samochodów które zdążyły utknąć w korku za mną.

Niestety przy manewrowaniu mając po kilka cm z każdej strony okazało się że nie jestem perfekcyjny i stopniem ciężarówki zarysowałem zderzak w owym samochodzie.

Jak nietrudno było się domyślić własciciel samochodu zaraz się odnalazł – obserwował całą sytuację przez okno. Wezwał policję, która ku jego wściekłości wlepiła mu mandat za złe parkowanie a mi pogratulowała umiejętności że mimo wszystko udało mi się wprowadzić ciężarówkę na teren budowy. Potem wydała nam obu kopię raportu i pojechała w swoją stronę a ja w swoją. Parę tygodni później ze swoją kopią raportu facet zgłosił się bezpośrednio do naszej firmy bo ubezpieczyciel go oczywiście wyśmiał. Szef zgodził się w akcie dobrej woli zapłacić mu za naprawę ryski (która była ledwo widoczna) ale koleś się rozochocił i przedstawił nam rachunek za wymianę całego zderzaka. Ja wtedy opuszczałem tą pracę, więc nie wiem, jak się skończyło, ale atmosfera była taka, że koleś zobaczy figę z makiem.

Wracając do naszego przykładu:

Po pierwsze: parkując tak, że blokuje przejazd koleś sam sobie jest winny.

Po drugie: zamiast się cieszyć, że trafił na uczciwego probuje go wydoić.

Tak, mam nadzieję, że nie zobaczy ani grosza. Może następnym razem się zastanowi gdzie parkuje.



orys.blox.pl

VW Polo 1,2 – przy zapalaniu pojawia się ikona

Przy przekręcaniu kluczyka, 3-4 razy coś „zabrzęczy” po czym pojawia się w rogu wyświetlacza pod prędkościomierzem mała ikonka płaskiego klucza, którą za chwilę zastępują cyfry przebiegu.

Co mogło się stać?

2003 rok, comfortline, jak ma to jakieś znaczenie. Ok.3 m-cy temu zakładałam gaz i facet coś spierniczył z elektryką, bo ze 3 razy zdarzyło się, że przy otwieraniu drzwi otwarło mi się jednocześnie okno:/ Albo np. /to często/ nie gaśnie światło nad lusterkiem, albo… zapala się w czasie jazdy.

Dopiero po 90 sekundach od wyłaczenia auta gaśnie światełko informujace o ilości gazu. Nie mam pojęcia, czy ma to związek z obecnym problemem.



A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.

Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.

Andrzej Sapkowski