Re: Te uzyteczne – wykorzystam, badz juz wykorzys

Jazda na zderzaku jest najuciążliwsza przy małym natężeniu ruchu i wtedy nie ma logicznego wytłumaczenia, bo nie ma problemów ani z zachowaniem odstępów ani z wyprzedzaniem.

Ja osobiście spotkałem się z 2 uzasadnieniami. 🙂

1. Trzeba jechać blisko większego, bo wtedy zużywa się mniej paliwa – tak uzasadniają to kierowcy małych pojazdów.

Jechałem kiedyś święto SUV-em mało uczęszczaną drogą. Nagle jakaś kobieta w takim małym zaczęła jechać za mną na zderzaku. Co zwalniam, żeby mnie wyprzedziła (może się spieszy), ona też zwalnia, co przyspieszam, ona też, aż widzę w lusterku, że się nie wyrabia (droga była pod górkę i wilgotna). W końcu stanąłem w zatoczce z ciekawości (i tak miałem zaraz skręcać na skrzyżowaniu). Ona stanęła dalej na poboczu i włączyła awaryjne. Wysiadłem i podszedłem, żeby sie zapytać, o co jej chodzi. Odpowiedź, że musi jechać za dużym, bo wtedy mniej zuzywa paliwa. Wtedy ja, że więcej zużyła paliwa goniąc mnie pod górkę niż „zaoszczędziła”. Coś chyba zrozumiała, bo pojechała prosto.

2. W nocy należy jechać blisko za kimś, a nigdy broń Boże samemu lub na na czele. Tak mi tłumaczył „stary” kierowca. Ale nie za bardzo potrafił wyjaśnić dlaczego. W końcu powiedział, że tak jeździ od 40 lat.

Bezpieczenstwo ruchu w Warszawie – dwa tematy

1. Czemu na ulicach giną ludzie? Nie tylko przez prędkość.

„- Pieszy jest niechronionym uczestnikiem ruchu – podkreśla mł. insp. Piotr Jakubczak z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. – Musi zrozumieć, że nawet jeżeli na drodze „ma rację”, to w starciu z samochodem nie ma szans ”

„Ze wszystkich 846 wypadków, do których doszło w tym roku (do końca października) w stolicy, w 246 przypadkach (czyli 29 proc.) przyczyną było nieprawidłowe przejeżdżanie przez przejście dla pieszych. Na drugim miejscu (209 wypadków – 25 proc.) było nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu. Dopiero na trzecim miejscu (93 wypadki – 11 proc.) jest tak piętnowane w komunikatach policji przekroczenie dozwolonej prędkości.

Czyli co? Fotoradarem?

2. A teraz list od czytelnika Gazety:

„- Praktycznie każdego poranka (około godziny 7:00-7:15) jadąc mostem Siekierkowskim w stronę Gocławia spotkać można poruszającego się jezdnią rowerzystę. I to w sytuacji, gdy praktycznie wzdłuż całej Trasy Siekierkowskiej biegnie wyraźnie oznakowana ścieżka rowerowa. Czy straż miejska lub policja nie mogłyby zwracać większej uwagi na tego typu wykroczenia?

Poruszający się po drodze przelotowej o dużym natężeniu ruchu (a taką jest Trasa Siekierkowska) rowerzysta stwarza realne zagrożenie dla innych użytkowników tejże drogi.Tym bardziej, że poranki, szczególnie w okolicy rzeki (czyli mostu Siekierkowskiego), bywają mgliste – pisze czytelnik Piotr”

I komentarz mondrego:

„Nie zmienia to jednak faktu, iż realne zagrożenie dla innych użytkowników tejże drogi wprowadza nie ten rowerzysta a kierowca, który – używając policyjnego sformułowania – „nie dostosował prędkości do warunków na drodze”.

Jest mgła? jedź wolniej.

Widzisz na swoim pasie przed sobą rower, traktor, starego malucha? Jedź wolniej.”

To, jak z reszta zapewnia komentujacy, oficjalna wykladnia naczelnych wladz partyjnych i panstwowych. Kto zgadnie czy jest skuteczniejsza niz zjechanie na sciezke rowerowa czy przyjecie do wiadomosci, ze lepiej zlozyc doniesienie na nieustepujacego na przejsciu kierowce niz sprawdzic ile dostanie lat za potracenie?



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Piękne prototypy, brzydkie samochody

„Jeśli Ford chce zmienić strukturę sprzedaży, powinien przemyśleć stylistykę kolejnej generacji.”

Przemyśleć strukturę sprzedaży? Gdyby nie połączenie dość ostrych i dynamicznych linii nadwozia z klasyczną elegancją, to Ford nie sprzedałby tylu Mondeo. Wystarczy spojrzeć na ulice, ile jeździ.

Francuzi robili awangardowe prototypy seryjne produkcje (Avantime – bylo nie bylo, dobre auto), ale się nie sprzedawały, bo były zbyt futurystyczne i nie trafiają do gust większości. Niestety, we współczesnym przemyśle motoryzacyjnym samochód MUSI trafiać w gusta większości, bo koncern jakoś musi zarabiać. Mega awangarda nie idzie w parze z księgowymi i ekonomistami.

Re: Francuskie…

Z tego samego artykułu co podany link:

„Komisarz ds. handlu UE Karel de Gucht nie zamierza jednak ustępować. I wskazuje, że problemem nie jest swoboda globalnego handlu, tylko nadmierne koszty pracy. Świadczenia socjalne stanowią 38 proc. uposażeń wypłacanych pracownikom we Francji, ale tylko 17 proc. w Niemczech. O ile od 2000 r. koszty pracy wzrosły we Francji o 28 proc., o tyle w Niemczech tylko o 8 proc.”

Kryzys w firmie niekoniecznie musi być związany jest z jakością produkcji tylko z za bardzo rozbudowanym socjalem. Jeżeli rząd generuje duże koszty pracy przez haracz nakładany na firmy, to potem musi się liczyć z konsekwencjami.

Re: Halogeny?

babaqba napisała:

> Więcej światła, to bezpieczniej – taka u nas panuje psychoza. Nikt nie zajmuje

> się takimi bzdurami jak oślepianie. Oślepianie nie jest niebezpieczne. Niebezpi

> eczny jest brak świateł w słoneczny dzień.

Podobnie jak nikt nie zajmuje się widocznością oznakowania w warunkach innych niż idealne. Najważniejsze, że na mapce dobrze wygląda.

Jechałem wczoraj przez centrum miasta wojewódzkiego po godzinie 17. Ponieważ było pochmurno i deszczowo, panował już porządny mrok, jednak latarnie się nie świeciły, widocznie jeszcze nie była pora na nie. W kilku miejscach, gdybym nie znał specyficznych wygibasów, które zrobili „inżynierowie od linii”, mógłym spowodować jakąś kolizję, oczywiście z powodu „niedostosowanej”. Jeśli jednak by się zwrócić do władz, żeby włączali wcześniej latarnie, to usłyszy się „kryzys, panie, oszczędności, rano się urwie pół godziny, wieczorem godzinkę…”. A bezpieczeństwo? „Bezpieczeństwo nie ma ceny”, dopóki nie musi za nie płacić władza.



Choc to rozumowanie ma pewne luki, to

nie znaczy, ze jest bledne!;) (© itsme)

// foto // blog //

Re: Dobrze, ze sie nie obraziles.

Wasza dyskusja przypomina mi tytuł pewnych felietonów prof.Stanisławskiego – „O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia”. 😀

To że w dużej mierze wypadkowość na drogach zależy od czynnika ludzkiego nie ulega wątpliwości jak i to że infrastruktura ma również niebagatelny wpływ na tę wypadkowość.

Przykład:

Jadę drogą jednojezdniową dwukierunkową przede mną dwie wlokące się ciężarówki.Spory ruch z naprzeciwka,nie próbuję wyprzedzić je „na siłę”,wiem że niebawem będzie miejsce specjalnie do tego przeznaczone,takich miejsc w Rumunii jest bardzo dużo.

– Czynnik ludzki – wyprzedzając na takiej drodze (bez wspomnianych „mijanek”) łatwo o popełnienie błędu(odległość,prędkość itd.).

– Infrastruktura – Odpowiednia ilość miejsc przeznaczonych do wyprzedzania jak i ich usytuowanie pozwala na dokonanie takiego manewru bez specjalnego ryzyka.

A teraz taka sama droga tyle że bez takich miejsc,ciągnąca się dziesiątki kilometrów a do tego „upstrzona” najrozmaitszymi szykanami w miejscach gdzie trudno się ich spodziewać jest drogą stresującą, zmuszającą kierowcę do szukania rozwiązania tego problemu(wyprzedzania). 🙁

Powiecie nie musi wyprzedzać,pewnie tak tyle że nie każdy kierowca ma czas i pieniądze żeby planować nocleg na kilkuset kilometrowej trasie. A tak właśnie modernizuje się drogi w Polsce,patrz wątek „Znaki poziome”.

Pozdr.

Re: Wspólny pozew!

Jestem jak najbardziej za. Trzeba by było tylko jakoś to ogarnąć wszystko do kupy. Faktów świadczących o nieuczciwości mobilka jak widać jest mnóstwo na forach. Ludzie mają tego dosyć. Taki pozew , skarga do UOKiK , musi zostać wysłana imiennie , nie anonimowo.

NIe wiem czy zauważyliście ale ostatnio mobilek wycwanił się i na swojej stronie i wystawił formularz reklamacji. I tu niestety nie możemy się do nich przyczepić o to że „uniemożliwiają składania reklamacji przez klientów” co może być podstawą do zgłoszenia skargi w UOKiK.

Nie, nie musi,…

Nie przywoluj slow trybuna ludowego, ktory i tak juz nie jest wsrod zyjacych obecny.

Dziwie sie tylko tej „jakby pewnej takiej niesmialosci” znanego naukowca, ktory przy uzyciu

eufemizmow usiluje skomentowac sprawe o podlozu mu od dawna znanym.

Pewna byla dziewica doszla kiedys do pewnego wniosku, ktory to wniosek postawil jej dziewictwo pod znakiem zapytania:

„O boze, to ja juz nie jestem dziewica? A jak to sie stalo?!”

Biedactwo.

Re: kto tu kogo dyma….

jeepwdyzlu napisał:

> .jedna taka opona kosztuje 250 zł a komplet 1000 zł !!! To nie są jakieś chińsk

> ie szmaciaki

> ———————-

> oj chłopie….

> 250 zł to dużo za oponę?

> większość kompaktów i wszystkie auta klasy D jeżdzą na kołach od 16 cali w górę

> rośnie liczba osób mających suvy

> Komplet ZIMÓWEK dla większości to koszt minimum 1600, raczej 2200 zł

> Letnie są niewiele tańsze.

> Patrzysz na świat z perspektywy człowieka ubogiego. To nie jest zarzut, to stwi

> erdzenie faktu.

> Tobie się tylko wydaje że cokolwiek dymasz. Naprawdę…

> Z przykrością stwierdzam, ze w ogóle nie widzisz ISTOTY problemu, polegającego

> na MYŚLENIU urzędników za obywateli. Jutro ktoś wpadnie na pomysł, że niebezpie

> czne jest jeżdżenie samochodami starszymi niż 4 letnie, albo, że kazdy pojazd m

> usi mieć stałe łącze z siecią, nawet polo, albo że kierowca MUSI mieć co roku r

> obiony test IQ ( i wtedy całkowicie polegniesz….)

> W swoim zatem interesie powinieneś protestować.

> Bo im kto zamożniejszy – tym go takie zakazy mniej bolą. Brutalne ale prawdziwe

> .

> jeep

>

Po pierwsze:

Nie jestem „chłopem” ! Jestem z miasta a chłopi mieszkają na wsi:)

Czy tym zaszczytnym określeniem tytułujesz także swoich kolegów , kuzynów i szefa w pracy? Współczuję 🙂

Po drugie :

Patrzę na świat z perspektywy człowieka oszczędnego….to że mam pieniądze nie oznacza że muszę kupować opony po 600 zł sztuka do Volkswagena Polo 🙂 Te markowe opony które mam – wielosezonowe Goodyear za 280 zł sztuka są także wysokiej klasy i nie muszę kupować opon zimowych …w ten sposób oszczędzam… a jak ktoś ma Farrari to niech zakłada opony za 900 zł sztuka 🙂

W moim interesie powinienem protestować? Załóż okulary ! Przecież właśnie to robię ! Protestuję ! Jazda na oponach wielosezonowych jest formą protestu przeciwko zmianie opon na zimowe….wszak zimówek nie kupię i nie założe !:) Kumasz ??? Hehe:)



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: Watpliwosci ale nie odnosnie "czy" tylko "jak

> Wytlumaczysz moze, co takiego wskoralby „widok oznakowanego radowozu owszem”, j

> esli kazde przekroczenie zarejstrowane przez policjantow ladowaloby przed sadem

> , nawet wtedy, gdy sprawcy (jak w tym watku) bez ogrodek przyznaja, ze popelnil

> i ciezkie wykroczenie?

Do okreslenia predkosci z dokladnoscia wymagana przez taryfikator jakis miernik sie przyda. Nawet zakladajac najlepsza wole policjantow (a nie zakladam jej od kiedy oficjalnie zaprzeczono, ze fakt samoukarania sie policjanta ma zwiazek z planem mandatowania, ktory nie istnieje). Czy w Szwajcarii policjant musi zarejestrowac nieuzycie kierunku czy wjazd na przejscie dla pieszych z rozpedu, za to bez patrzenia? A moze w Polsce wymaga to jakiegos przyrzadu pomiarowego i stad Twoja troska o sady?



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.