Samochody? Jakie samochody?

W Warszawie bezpieczenstwo obywateli bardzo lezy na sercu wladzom. Dlatego tez wyremontowali i zmodernizowali ul. Czarnomorska, przebiegajaca w poblizu szkoly. Zwezili, oszykanowali i postawili zakaz zatrzymywania. Zli, spieszacy sie wiecznie, ogarniecui luksusem mieszkancy wciaz jednak chca dowozic swoje pociechy pod szkole. Wielu wydaje sie to bezpieczniejsze i logiczniejsze niz puszczanie szkraba samopas. I teraz nie moga sie tu legalnie zatrzymac. Zatrzymuja sie wiec nielegalnie.

Derekcja szkoly targana jest sprzecznymi uczuciami:

„Ulica jest świeżo po remoncie. Jest tu teraz pięć dobrze oznakowanych przejść dla pieszych i cztery progi spowalniające. Są elementy odblaskowe, chropowata nawierzchnia i wysepki na środku jezdni. Ustawiono nowe znaki informujące o szkole i barierki wzdłuż całego jej terenu. – Wręcz czytają w naszych myślach – cieszy się Ewa Rozwadowska, dyrektorka podstawówki nr 212. – Wraz z Radą Rodziców mieliśmy wystąpić do dzielnicy z prośbą o te barierki i oznakowania. Na pewno dzieci są teraz bezpieczniejsze i jesteśmy za to bardzo wdzięczni.”

„Podstawówka, choć jest zadowolona z remontu Czarnomorskiej, szykuje pismo do dzielnicy – chciałaby, by przy szkole powstał parking.”

Oj, oj. Ludziska maja samochody i z nich korzystaja. Alez to zaskoczenie. Tak dla urzednikow, jak i wladz szkoly…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Taka mała historyjka

> Ale zdajesz sobie sprawe, ze proponujesz podwojenie pewnego rodzaju zna

> ku, tworzenie abstrakcyjnych odcinkow drog, gdzie na takim samym rodzaju drogi

> maja obowiazywac zupelnie rone ograniczenia predkosci, do tego w groteskowo kro

> tkim odstepie?

I myslisz, ze mnie to moze zdziwic? Szczegolnie po wspomnianej Trasie Torunskiej, gdzie pewnie z gora 10 lat w jedna strone bezpiecznie bylo 80 km/h, a w druga niebezpiecznie, wiec postrawili 60 km/h i nieomal stracjonarny patrol z suszarka. Oczywiscie do czasu likwidacji tej szescdziesiatki. Wtedy za jednym zamachem poprawiono bezpieczenstwo nic nie robiac oraz zaniechano, wobec poprawienia bezpieczenstwa, nawet egzekwowania 80 km/h.

> I to ma byc wklad w walke z nadmiarem bodzcow obciazajacych kierowcow?

Antybiotyki nie sa dobre w nadmiarze. Ale jak ostatnio dopadlo mnie zapalenie pluc, po raz pierwszy od ponad 20 lat, zgodzilem sie na ich zastosowanie. Pomoglo znakomicie, choc bralem je przez 2 tygodnie! Dodam niesmialo, ze lekarzy unikam jak zarazy, wiec zglosilem sie w stanie, ktory wprawil w oslupienie medyka, ktory zaraz chcial wzywac pogotowie i zamykac do szpitala. MOja corka, ktorej rowniez oszczedzamy tych specyfikow, w zeszlym roku polegla tak, ze podalismy. Po poludniu wygladala juz na zdrowa. Tak znakomicie dzialaja leki, ktore w nadmiarze maja calkowicie odmienne dzialanie. Nie raz pisali to w prasie.

> Obawiam sie, ze jako znakolog zostalbys po tygodniu zlinczowany.

A ja nie. W ciagu tygodnia bowiem nie dalbym rady usunac nawet cwierci polowy tego badziewia, ktore zdobi nasze drogi. A zanim postawilbym nowe znaki, najpierw zweryfikowalbym stare.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Jakie ograniczenie predkosci (2.0)

edek40 napisał:

> Jeszcze raz: jest 40 km/h dla wszystkich, a potem pojedynczy znak podnoszacy pr

> edkosc z tabliczka dla ciezarowek.

Nie ma zadnych znakow. Sa tylko dwa odcinki drogi po ktorych kierowcy maja poruszac sie z podanymi predkosciami maksymalnymi. Pytanie brzmi, jak nalezy te odcinki oznakowac, zwlaszcza odcinek B.

> Calkowicie nie rozumiem takiego oznakowania.

Bo adnego oznakowania jeszcze nie ma. Masz szanse sie wykazac i zaproponowac oznakowanie, ktore bedziesz rozumial. Taki jest temat tego watku.



Klemens1: „pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę.”

Proponuję ustalić: – pomiar = to co zmierzył fotoradar

– wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru

Re: Jest "zgodnie", a kierowca nie dostosował

> Chodzi o to, że niewiele masz wpisów, w których czegoś nie kontestujesz.

Kontestuje wszechogarniajace g..no. Przejawow poprawy jest zas tak niewiele, ze az nie ma o czym pisac. Na razie bowiem cieszymy sie z tego, ze mamy autostrade A2. A najbardziej sie ciesza mieszkajacy przy dawnej trasie na zachod, ciagnacej sie malowniczo przez liczne rejony zamieszkane. Jak myslisz, czy polityka dojenia kierowcow na kazdym kroku, po jej ostatecznym zrealizowaniu na A2 przyczyni sie do:

a. dalszego zmniejszania sie ruchu na szosie alternatywnej

b. zachowany zostanie stan z dnia dzisiejszego

c. ruch wzrosnie

Prosta zagadka, ktora polscy decydenci maja w d..pie.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Kontestuje czy nie?

W tym wpisie, ktorego nie dostrzegles zapewne sam juz nie wiem czy kontestuje czy nie. Z jednej bowiem strony remontuja bardzo mocno juz wyeksploatowana szose.

Hura, hura, hura!!!

Z drugiej zas brak oznakowania, szczegolnie w oczekiwanym wzmozeniu ruchu, w tym, co oczywiste, licznych kierowcow niedzielnych budzi wielkie rozczarowanie

Uuuuuuu!!!

A z trzeciej, fakt ze oznakowania nie bylo w 4 dzien policyjnej akcji „Znicz” oznacza, ze albo ich tu nie bylo (moze dlatego, ze „laserowali” na A2?)

Upsss!!!

Albo byli i mieli w d…pie to, ze z rzadka rozstawione slupki (co 200, 300, 400 m) i calkowity brak informacji o tym, ze, poza brakiem pasow, z droga jest o wiele bardziej nie tak, niz oczekuja kierowcy.

Moze prokurator? Bo na takim z nienacka wyskakujacym z mroku i deszczu slupku, ktorego warstwa odblaskowa (nawet jak byla) jest niewidoczna spod blota oraz z uwagi na to, ze malo ktory juz stal prostu w wyniku, jak sadze najazdow.

I teraz sam juz nie wiem, czy te minusy maja prawo przyslonic ewidentny plus, z ktorego skorzystaja glownie ci, ktorym nic na nieoznakowanych robotach sie nie stalo…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Maraton blyskawiczny

> Bo u nich jest wszysko lepsze

Tak dokladnie to co to zdjecie ma znaczyc? Ze w Szwajcarii maja znakiz ograniczeniem do 30 km/h i czasem je stosuja? Czy ktos to kiedykolwiek negowal?



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Niezupelnie.

Jasne, jasne.

Nic nie mogl zrobic „lepiej” niz zrobil (ten od TIRa).

Nie da sie. To za trudne.

PS

Jedni nie maja problemu z dostrzeganiem UFO w lusterkach, a inni maja ten problem.

On (z TIRa) tego „komarka” musial widziec i obserwowac juz od dawna.

Siedzac wygodnie i tak wysoko – nie mogl go zobaczyc w ostatniej chwili.

A decyzja, aby wlasnie „skoczyc” do wyprzedzania byla przemyslana

az do ostatniego szczegolu.

Zwlaszcza w kontekscie tamtego drugiego idioty, ktory jechal swoim rydwanem

zupelnie tak jak kolumna jakiegos premiera na wycieczce po autostradzie.

Re: ałtostraty kosztem potrzeb ludu

Popraw mnie jesli sie myle, ale z Twojego komentarza wynika, ze „potrzeba ludu” jest ruch tranzytowy pod oknami? Zapominasz o jednej dosc waznej rzeczy.. Kazdy kilometr autostrady „zasysa” ruch tranzytowy i wyciaga go z drog lokalnych.

Przeniesienie ciezarowek na tory nie udalo sie jeszcze nigdzie, nawet w Szwajcarii gdzie maja swira na tym punkcie i gdzie wsadzono niesamowite pieniadze w infrastrukture kolejowa.

Re: póki ulice pełne limuzyn jaśniepaństwa

jureek napisał:

> Może w takim razie wytłumacz mi tę subtelną różnicę, która uzasadnia

> rozpychanie się łokciami

Autobus PKS stoi na przystanku w ściśle określonym miejscu. I jeden na każdym przystanku. To trochę ułatwia formowanie kolejki.

Autobusy zbiorkomu staja jak chcą (często o długość pojazdu za widocznym na niektórych przystankach znakiem „czoło pojazdu” i ma to uzasadnienie, bo przystanki są za krótkie), często po kilka na raz na jednym „peronie”. Jak wyobrażasz sobie formowanie kolejek (autobusy maja od 2 do 4 drzwi)? Dopiero po stanięciu autobusu i otwarciu przez kierowce drzwi? To chyba „nieco” wydłuży postój autobusu na przystanku…

I na koniec. Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale rozpychanie się łokciami w Warszawie jest marginesem. Powiem więcej – jak na bydlęce warunki, jakie „oferują” nam kołchozowozy, jest zaskakująco kulturalnie i uprzejmie.



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: LPG

osmanthus napisała:

> Maja was za przyglupow?

Co w tym dziwnego? Wszędzie są jakieś tam dziwne i w innych krajach nie występujące regulacje… We Francji na przykład wszystkie leki (nawet środki przeciwbólowe, na zgagę i na kaca), nawet parafarmaceutyki możesz kupić tylko w aptece a fajki tylko w specjalnie oznaczonych sklepikach z jednakowym logo „Tabac” i Francja też nie jest żadnym wyjątkiem…:P



„To dlaczego ( może nie w Szkocji ) ukrywa sie radary za granicą???”

(habudzik/Poll, 05.03.09, 22:27)