Re: Punto II – problem z odpalaniem zimą

To może być różnie. Jeśli rozrusznik słabo kręci to może być wina rozrusznika lub akumulatora.

Jeśli kręci dobrze to akumulator i rozrusznik jest OK, tylko jest coś z silnikiem.

Wtedy możliwości może być wiele:

1.stare świece zapłonowe (elektrody wypalone)

2.niesprawne kable wys. nap.

3.niesprawna pompa paliwa lub zatkany filtr.

4.Słabe ciśnienie w cylindrach i silnik do remontu.

Re: Opel Corsa B – kobieta pyta :)

agjawroc napisał(a):

> witaj

>

> ostatni przegląd generalny z wymianą płynów odbył się w październiku 2009 r.

Jeżeli wymieniono wszystko, łącznie z płynem hamulcowym i chłodniczym, to jak wyżej.

> od tamtej pory tylko przeglądy do OC – corocznie w maju, do tego wymiana oleju

> wiosną tego roku – auto przez te 3 lata przejechało 13000 km. Oleju nie chcieli

> mi wcześniej wymienić – powiedzieli, że co 15000 km i kropka 🙂 Miesięcznie r

> obię max 500 km.

Z tym „15.000 i kropka” może i mają trochę racji (podobno). Ja jednak wolałbym dmuchać na zimne – w końcu wymiana oleju i filtra oleju to groszowa sprawa.

> Tankuję na BP tylko, wymieniać filtr? Był zmieniany 10.2009 ?

Jeżeli nic niepokojącego (problemy z uruchomieniem, problemy z przyśpieszaniem [choć to 1,0, tak więc są – ale chodzi mi o niechętne „wchodzenie silnika na obroty”) się nie dzieje – to po co?

Też najczęściej BP – filtr w jednym z samochodów wymieniłem tylko jeden raz już po trzech latach – jak podjazd do garażu nie był gotowy i poprzedni filtr uszkodziłem 🙂

> Filtr powietrza wymienię 🙂

Warto, przynajmniej raz na dwa lata powinno się.

> To coś przy hamulcach, co jest z przodu, mam do wymiany – dowiedziałam się przy

> wymianie opon 🙂 Nie piszczą ale mają mało mm.

Klocki albo tarcze i klocki.

Klocki to kilkadziesiąt złotych (plus wymiana, bo zakładam że sama tego nie zrobisz). Klocki + tarcze w Corsie B nie powinny kosztować więcej niż 300 złotych (z wymianą już).

> Dziękuję 🙂

Proszę bardzo i przepraszam za ten pasek – też mam starego Opla, tyle że innego i z większym silnikiem i miałem prawo się z rozpędu pomylić, co na szczęście szybko mi wytknięto 🙂



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Kupilem auto z instalacja LPi…

Z ta pompa to i prawda i nie prawa.

Tzn. jak ktos nie ma zaufanego inzyniera/mechanika i odda to do warsztatu „specjalistycznego” to regeneracja pompmy czy jej przeglad kosztuje faktycznie krocie.

Ja do swojej (wlasnie celem przedluzenia jej zycia) nabylem:

nowy filtr na allego (podobno da sie je myc ale po co) – 32 zł

olej do pompy Vialle na allegro -30 ml… tez jakies 30 zl

jak zacznie robic kiedys halas (ona utrzymuje cisnienie w ukladzie zasilania gazem a nie reduktor) to sa fimry, ktore handluja lozyskami (to w pomppie nie jest nietypowe) + uszczelka. Na jednym z forow o LPG ktos wyliczyl, ze czesci do kompletnej regeneracji takiej pompmy to ok. 150 zl… a reszta.. jak w pompie. Rozkladasz, wymieniasz, skladasz – juz…

A w najgorszym wypadku… (moja pompa ma juz prawie 150 tys przebiegu) wydanie 800 zl przy takiej wytrzymalosci to tez nie klopot.

Jak sie juz LPi ma to urzymanie tego nie kosztuje duzo… reduktor, wtryski, itd do zwyklej sekwencji (jesli mowimy o czesciach dobrej jakosci) tez nie sa po 50 zl…. + nie wydajemy na regulacji ani grosza… krocej jedziemy na Pb (auto przlacza sie na gaz w zasadzie do razu bez wzgledu na temp. silnika) asklad mieszanki jest dokladnie taki jaki ma byc…, a nie jak sie reduktorowi/mikserowi namiesza.

I zero szans na strzal 🙂 (czy swiecenie „check’a”).

Tylko to 7 tys zl na nowa instalacje troche boli…



Pozdrawiam,

G.

Re: bez sęsu he

Ano widzisz znawco samochodów w moim samochodzie filtr paliwa jest w takim miejscu, ze bez problemu go wymienie, trochę problemów mogę mieć z wykręceniem świec. Kiedys w Atosie zamarzło mi coś w kole i się nie kręciło (4letni był, więc nie wiem czy dla ciebie też trup). Teoretycznie pozostawała laweta. Niestety laweta kosztuje i to sporo. Zaparłam się i mimo drwin ze strony takich jak ty rozkręciłam to koło, wyczyściłam, poskładałam części jak puzzle. Może to nierozsądne, bo naruszyłam układ hamulcowy (na bank było nierozsądne), ale 20km/godz. po bocznej drodze dotelepałam autem do warsztatu, gdzie mi to ładnie naprawili. Okazało sie, że hamulce zadziałałyby do prędkości 40 km/godz. Wiem już, ze głupio ryzykowałam. Ale spróbowałam. Teraz też spróbuję. W końcu wymiana filtra, naładowanie akumulatora i wymiana swiec to w miarę proste rzeczy. Jadę z facetem, który wynajmował nam dom, on tez deklaruje chęć pomocy. Inaczej pewnie w całkowitej samotności trochę bałabym się. Wiem, ze moze się nie udać, ale zanim wywalę pieniadze na twoją ukochaną lawetę – spróbuję.

W sumie nie wiem po co ci to piszę. Ale wiem, ze na tym kończę dyskusje z toba, bo nic nie wnosi. Prosiłam o pomoc, dostałam. Czasem dobre słowo wystarczy, ot co.

Re: Diesel padł co zrobic? POMOCY

Zrobił się pewnie czopek z parafiny w fliltrze paliwowym. Dolanie depresatora do baku to typowa musztarda po obiedzie jeśli filtr się zaklopsował..Powinno wystarczyć wymienienie filtra można też stary filtr ogrzać opalarką elektryczna do jakichś 50 st i wtedy też się udrożni ale lepiej zawsze wymienić na nowy. To wina kiepskiego paliwa , jak tu juz ktośtam pisał nawet opałówka jest lepsza od syfixu z cpn-u kiedyś jeździłem tylko na oranżadzie i auto bez dodatków jeździło do -32 st nizej nie sprawdzałem bo zimniej już nie było