Re: Jakie auto najbezpieczniejsze na zimę?

> Chodzi ci o to, że na płaszczyźnie sprzętu składka zależy przede wszystkim od p

> ojemności silnika (czyli 3 litrowe Volvo AWD z mega elektroniką ma droższe oc,

> niż 110 konne 1.4 FWD) ?

To chyba bardziej skomplikowane.

Moj pojazd ma blisko 200 KM i zasadniczo tylny naped. Place jednak zaledwie 600 zl OC z uwagi na permanentna bezszkodowosc oraz fakt, ze te 200 KM podlaczone jest do ciezkiego pick-upa, a nie lekkiej osobowki z tzw. sportowym sznytem. Moj stetryczaly wiek rowniez ma wplyw na wysokosc skladki. Zadawali rowniez pytanie o to czy mam dzieci i czy woze je autem.

O pojemnosc silnika, owszem, pytali. A wynosi ona 4,3 litra.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Warszawa ma pewien problem

> Przez wiele lat nikt tam nie zwracał uwagi na prędkość. Jechałem kiedyś Wisłost

> radą około 80 km/h, a policjant ręką machał, abym przyspieszył! Czyli złamał pr

> zepisy.

On machal, abys sie zatrzymal, bo do niedawna stalo tu 50 km/h. Ty po prostu uciekles…

> W Warszawie jeździ się brutalnie, po chamsku i niebezpiecznie. Kierowcy są niet

> olerancyjni dla obcych, którzy mogą mieć zwyczajne problemy z topografią miasta

Gdybys bywal tu codziennie, mialbys biegunowo inne obserwacje. Fakt, przyjezdni nie moga pojac, ze gdy chca zmienic pas, musza zrobic to w ruchu, bo w takim tloku nie da sie zrobic miejsca na 10 dlugosci auta, bo natychmiast zostanie zajete. Badania (dziennikarskie) donosza, ze warszawscy kierowcy sa najbardziej „puszczalscy” w Polsce. Kilka tygodni temu pisali o tym. Dotyczy to zarowno pieszych, jak i samochodow, ktore chca wyjechac z podporzadkowanej czy zmienic pas. W wypadku pieszych daleko nam do Europy mniej wiecej tak, jak reszcie Polski do Warszawy. W wypadku samochodow jest juz OK.

> Ja u siebie zawsze staram się ułatwić sprawy kierowcom, jak widzę obcą rejestra

> cję. W Warszawie ludzie zaraz na mnie trąbią, wygrażają i ubliżają.

Zamontuj kamere i zamiesc na YouTube, bo w takie brednie nie moge uwierzyc. Chyba, ze jezdzic niebezpiecznie, niezdecydowanie i sam nie wiesz czego chcesz. Wtedy rzeczywiscie ktos moze sie wkurzyc.

> m widzę życzliwość. Dlatego uważam, ze w Warszawie te wszystkie kaskady są potr

> zebne. Trzeba to chamstwo ukrócić.

Nastepny, ktory pomiarem predkosci chce walczyc ze zmiana pasa bez kierunkowskazu czy nieprawidlowym parkowanem.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: dla normalnych

> skoro „sam” znak znosi – bezwarunkowo przeciez w PoRD – poprzednie ograniczenie

> , to znaczy ze znosi niezaleznie co na nim jest wypisane

Ale tabliczka określa że znak nie dotyczy osobówek. Czyli osobówek nie dotyczy ani nowe ograniczenie, ani fakt że znak miałby znosić ograniczenie dotychczasowe. Gdyby tabliczka określała, że samo ograniczenie dotyczy ciężarowych (a nie cały znak), to nie byłoby dyskusji.

Podobnie osobówek nie dotyczą znaki dla tramwajów – ani nie ustalają nowego ograniczenia, ani nie znoszą poprzedniego.



Habudzik napisał:

27.07.2007r. – „Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???”

www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska

Re: Jechali…

> Dlaczego az tylu nie rozumie podstwowych zasad.

Jest, jak jest. Proba zmiany obywateli na myslacych i analizujacych to proba kopania sie z koniem. Skladanie wszystkiego na jakos to bedzie i na wrodzone poklady inteligencji takim na przyklad Niemcom wydalo sie niecelowe i wprowadzili jasne przepisy. Widze jednak kilka problemow:

1. w Polsce jest taka ilosc znakow na wszelki wypadek, ze sensowny przepis na pewno nie przedrze sie do swiadomosci obywateli

2. przepis ten absolutnie nie moze byc mierzony fotoradarem, wiec bedzie martwy i egzekwowany glownie w wypadku… wypadku

3. sam fakt analizy problemu stawia mnie na rowni z Don Kichotem – zakres dzialan ustawodawcow sprowadza sie glownie do wymyslania takiego prawa, aby latwo bylo wskazac winnego – stad niesprecyzowana w KD odleglosc bezpieczna, ktora w razie wypadkow na 100% byla za mala…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: postawcie pytanie właściwe

babaqba napisała:

> Rysiek, problem w tym, kto decyduje

To jest problem ale nie do rozwiązania bo wiadomo, że decyduje lud i toj est fakt obiekktywistyczny. Mimo, że końcową decyzję w jakiejś sprawie podejmuje urzędas, to decyzją lub zaniechaniem odpowiada jego ostateczny zwierzchnik czyli wyborca.

> Jak na razie ekologiści seriami się mylą w swoich przewidywaniach.

o tak, bo rozpatrują szczegóły bez uprzedniego zdefiniowania podstaw

> Niech za przykład posłuży afera z biopaliwami, skutkująca olbrzymimi stratami dla ekologii planety.

Bardzo dobry przykład: Nie określili hierarchii podstawowości potrzeb czyli tego że wyżywienie ważniejsze niż ulżenie szkodnikom i poprawa samopoczucia przez niby-ekologiczniejsze posuwanie tymi samymi wciąż blachosmrodami

>. Nie istnieje problem nadmiernej zabudowy.

globalnie nie, lokalnie tak, zwłaszcza chaotyczności i szpetoty tej zabudowy

> Istnieje problem źle rozwiązanych dróg w centrach miast.

a dokładniej niewłaściwego korzystania z istniejących dróg

>więc daj spokój sobie z „Całościowymi Koncepcjami”,

owszem – gdy znajdą się godni następcy, bo póki co , okoliczności kładą na mnie właśnie ten ciężar poprowadzenia słuszną drogą i przy okazji praktycznego wprowadzania

( a stan nieświadomości jest dziś taki, że jeszcze nawet nie uświadomiliście sobie że kilka dni temu nastąpiło wydarzenie porównywalne do przybicia przez Pewnego Mnich listy tez na drzwiach pewnego kościoła )



nawet jeżeli jest Twoja racja, to moja jest mojsza niz twojsza, bo tylko moja racja jest racja najmojsza

Akurat Warta lubi…

…się podroczyć w takich sprawach 🙂

Fakt, że koniec końców skończy się pewnie na dopłacie za polisę i utracie części zniżek.

Ale zaczną „z wyższej półki” – chcesz się o to założyć?

No chyba, że szkoda niewielka, wtedy sobie dadzą siana. Ale jeśli odszkodowanie przekroczy te kilka tysięcy, to powalczą 🙂



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Kontestuje czy nie?

W tym wpisie, ktorego nie dostrzegles zapewne sam juz nie wiem czy kontestuje czy nie. Z jednej bowiem strony remontuja bardzo mocno juz wyeksploatowana szose.

Hura, hura, hura!!!

Z drugiej zas brak oznakowania, szczegolnie w oczekiwanym wzmozeniu ruchu, w tym, co oczywiste, licznych kierowcow niedzielnych budzi wielkie rozczarowanie

Uuuuuuu!!!

A z trzeciej, fakt ze oznakowania nie bylo w 4 dzien policyjnej akcji „Znicz” oznacza, ze albo ich tu nie bylo (moze dlatego, ze „laserowali” na A2?)

Upsss!!!

Albo byli i mieli w d…pie to, ze z rzadka rozstawione slupki (co 200, 300, 400 m) i calkowity brak informacji o tym, ze, poza brakiem pasow, z droga jest o wiele bardziej nie tak, niz oczekuja kierowcy.

Moze prokurator? Bo na takim z nienacka wyskakujacym z mroku i deszczu slupku, ktorego warstwa odblaskowa (nawet jak byla) jest niewidoczna spod blota oraz z uwagi na to, ze malo ktory juz stal prostu w wyniku, jak sadze najazdow.

I teraz sam juz nie wiem, czy te minusy maja prawo przyslonic ewidentny plus, z ktorego skorzystaja glownie ci, ktorym nic na nieoznakowanych robotach sie nie stalo…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

To trudne, ale sprobuj

Emes zalaczyl „dowod”, ze beton po lewej nie zawsze sluzy poprawie bezpieczenstwa. Fakt, ze tu krawezniki sa lagodne dla myslacych ludzi nie jest dowodem, ze wszystkie wysepki sa tak skonstruowane. Mam nawet poszlake, autorstwa naszego kolegi:

Z powyzszego, myslacy ludzie, moga wyciagnac wniosek, ze wysepki ewidentnie niebezpieczne sa na naszych drogach smutnym faktem. Dodam, ze ta szosa dzis juz ma zakaz wjazdu duzym, wiec rozbijac sie beda tylko mali. Jednak dokladnie taki sam „typ” wysepki, zakonczonej z prawej wysokim kraweznikiem, obowiazuje na szosie laczacej Jablonne z Nowym Dworem Mazowieckim (630). A tu ruch duzych jest dopuszczony. Co wiecej, dopuszczone jest pokonanie jej z predkoscia 70 km/h. Hm… W sam raz dla edka w jego tapczanowatym, ale jednak krotkim, vanie. TIR jadacy z ta predkoscia znaczy na czarno krawezniki na wyjsciu. Znakolog dostrzegl problem i na wyjsciach postawil czerwono-biale tabliczki ostrzegawcze. Zrobil wiec wszysko, co w jego mocy, aby do wypadkow czy kolizji z wysepka nie dochodzilo…

A mogl zrobic wiecej – nie stawiac jej.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Oznakowanie Polska vs Niemcy

klemens1 napisał:

> Zwraca uwagę fakt, że ktoś kto wystawił niemiecką tablicę, zrobił to nie w celu

> ochronienia dupy (zatwierdzone, kompletne i w ogóle trendy i maksymalnie facho

> we), lecz po to, żeby to miało jakiś sens.

W durzej liczbie przypadkow ww. „fakt” ma miejsce wylacznie w mitologii polskich forow internetowych. A rzeczywiste ograniczenia stawiane sa czesto na wyrost, bez sensu i uzasadnienia. Oraz jak najbardziej w celu chronienia dupy znakologa i operatora drogi.



Crannmer locut, causa finita est

Oznakowanie Polska vs Niemcy

www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12508414,Chaos_na_znakach_drogowych__Polacy_maca_w_glowie_kierowcom_.html

Zwraca uwagę fakt, że ktoś kto wystawił niemiecką tablicę, zrobił to nie w celu ochronienia dupy (zatwierdzone, kompletne i w ogóle trendy i maksymalnie fachowe), lecz po to, żeby to miało jakiś sens. W polską tablicą jest dokładnie na odwrót.



Habudzik napisał:

27.07.2007r. – „Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???”

www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska

Re: 100Lica Akademia Jazdy – Polecam

hmm.. panie dociekliwy , z tego co widzimy to Pana wpis zasługuje na miano kryptoreklamy servisu autoQ ;] notabene nie mającego nic wspólnego z rankingiem bo wszystkie servisy tego typu bazują na wysokości opłat szkól jazdy za usługę w danym servisie ;] czym więcej szkoła zapłaci tym wyżej znajdzie się w servisie, pomijajac fakt ze servis autoQ w swojej bazie danych z 425 szkół obecnie w warszawie ma ich zaledwie 7 ! .

Kursanci moga sprawdzic ranking zdawalności w starostwie co też nie jest miarodajne bo zakladajac że w szkole X na 50 kursantów zda 5 to bedzie wtedy miala zdawalność 10% a w szkole Y na 6 kursantow zda 3 to bedzie zdawalność 50% !!! Czy to oznacza że szkoła Y jest lepsza od szkoły X ??? ABSOLUTNIE , oznacza to jedynie tyle że szkoła Y jest dużo mniejsza od szkoły X.

Pytajmy zatem znajomych , zadzwońmy do wybranej szkoły , przejdzmy sie i sprawdzmy ich zaplecze , pomijam fakt że i tak 60% instruktorow jezdzi lub jezdzilo w wielu szkolach naraz ;]

Pozdrawiam i wysokiej zdawalnosci :}

Re: Ja a instruktor – mam dosyć!!!

Wyjeździłam już wszystkie godziny w danym ośrodku, ale najwięcej co mi pomogło, to wykupienie dodatkowych kilku godzin u instruktora mojej koleżanki, który mi chociażby wytłumaczył na czym polega parkowanie równoległe, jazda na rondzie (takim dużym) itp. to naprawdę dużo mi dało i poczułam się pewniej:) w poniedziałek odbieram kwitek i idę się zapisać na egzamin, wykupię dodatkowe jazdy u instruktora koleżanki. oczywiście nie twierdzę w tym momencie, że instruktorzy z mojego osk są beznadziejni itp, bo przedostatnie jazdy miałam z fajnym instruktorem, który potrafił mi konkretnie powiedzieć dlaczego daną rzecz robię źle, ale sam fakt że poznałam prawie wszystkich instruktorów z mojego osk sprawiło, że mam wrażenie że jeżdżę kilkoma różnymi metodami, przez które w rezultacie nadal robię błędy. aha, nie łudzę się że zdam za pierwszym razem:)

Re: Cieszą mnie głosy "poparcia" dla survivalowca

> Tak bym najprawdopodobniej zrobił.

> Jura

Nalezy dodac, zes zaszczuty przez kierowcow samochodow, aby bylo dramatyczniej. Bo fakt, ze Twoje zachowanie jest rozsadne swiadczy o tym, ze postanowiles ulec tysiacom samochodow jadach ta droga. A to sie nie godzi 😉 Przeciez chronia Cie przepisy 🙂



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Otoz wlasnie to.

nazimno napisał:

> Sposob myslenia, ktory reprezentujesz Ty – laisar, jest cakowicie obcy pewnej z

> nacznej

> grupie ludzi. I to oni wlasnie najczesciej padaja ofiara swej wlasnej „wiedzy”,

> ktora okazuje sie byc psu na bude, gdy dochodzi do tragicznego wypadku.

Krytyka przyjete, czekam na publikacje kolejnych szokujacych badan, ktore okresa te strefe takze z przodu, w koncu spora liczba wypadku zdarza sie tez od przodu auta. A ja patre i nie wiem ile nie widze 🙂 Wiedza ta jest mi niezbedna.

Przy da sie takze badawcze potwierdzenie, tego, ze w nowych autach, nawet jesli kierowca nie widzi maski, to nie znaczny, ze ona w magiczny sposob znika!!! Pradopodobnie jest spora liczba kierowcow, ktorej takie badania otworza oczy – bo dotad myslieli, ze jak czegos nie widac, to tego nie ma (nauczeni doswiadczeniem ze swiatlem w lodowce).

> Ponadto.

> Wysmiewanie sie z amerykanskich „latynosow” jest przykladem czegos jeszcze,

Nie zauwazylem, zeby ktos sie specjalnie wysmiewal. Stwierdzono tylko fakt, ze sa z lekka kurduplowaci (przepraszam!) wysocy inaczej (lepiej?) – nie jest to przeciez odkrywanie ameryki tylko stwierdzenie faktu. Ale mniejsza z tym.

> Niedawno w Polsce maz rozjechal wlasna zone wyjezdzajac z garazu (bez nazwisk i

> szczegolow).

>

> Jemu tez sie „wydawalo”, ze wie, widzi.

Nooo…. ja jednak bym sadzil, ze wlasnie dlatego ja przejechal, ze widzial 🙂

Chyba, ze znales jego Zone i wiesz, ze bylo inaczej?



Pozdrawiam,

G.

hideipvpn.pl – by zmienić IP

Re: Ojojojoj…

agios_pneumatos napisał:

> Patrz punkt 1. – to i tak wina drogowców, których zadaniem jest zapewnienie nie

> ograniczonego komfortu podróżowania. I wszystkim. Na raz wszystkim. Z akcentem

> na nieograniczonego.

Rozumiem, że spokojnie akceptujemy fakt, że stosowanie w Polsce bariery energochłonne sa do dupy?

Wybacz, ale ja tego nie akceptuję. I nie dlatego, że taka bariera może zabić. Przyjmuje do wiadomości bajeczki, że jak kierowcy zaczną przestrzegać ograniczeń prędkości, to nie będzie wypadków. Ale jeżeli przyjmuje te bajeczkę, to zadaje pytanie: Po jaka cholerę w ogóle te bariery? Nie szkoda pieniędzy? Przeciez wystarczy fotoradar. Jak na Zachodzie.

Tylko dlaczego na Zachodzie są równiez bariery…?



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.