Re: Czas ograniczyć wydatki na przyjemności…

alfik7 napisał:

> Trzeba być ostrym fanem z wadą wzroku, żeby napisać o tym BMW „wyjątkowo ładny

> samochód”.

Zagorzałym fanem nie jestem, E90 nie podobała mi się wcale (z resztą E60 też).

Ale o gustach się nie dyskutuje.

Jeżeli chodzi o wzrok – dziękuję za troskę, wad żadnych nie mam.

Mi się podoba.

Nowa „4” też ładnie skrojona.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Dosc krotko.

Ad pkt.1 („oszczedzanie paliwa”)

To jest piramidalna brednia. Wlasnie tuz za innym pojazdem wystepuja najwieksze turbulencje

wynikajace z oplywu profilu. To jedno, a coz tto za oszczednosc, gdy IDIOTA

wjedzie komus w kufer, poniewaz z definicji nie jest w stanie, jadac w takiej odleglosci,

nawet zareagowac (czas reakcji).

Tak wiec jadac tuz za poprzednikiem z takim uzasadnieniem robimy z siebie aerodynamicznego i realnego IDIOTE.

ad pkt. 2

To tez jest absolutna brednia, ktora doprowadza do wypadkow-najechan.

Uzasadnienie jest niepotrzebne.

PS

Jest zadziwiajace i zatrwazajace, ile jeszcze takich i podobnych bredni funkcjonuje

wsrod wielu osob. Czasem po prostu rece opadaja, gdy sie o czyms takim slyszy.

Warszawa. Ostrobramska/Fieldorfa

Skrzyżowanie to jest tak ekstremalnie niebezpieczne, że już niebawem pojawi się na nim skrzynka do poboru reketu. Jako stały użytkownik tego skrzyżowania muszę przyznać, że kolizje się tam zdarzają. Wszystkie jakie widziałem były z powodu „nadmiernej” i nieustąpienia pierwszeństwa przez skręcających w lewo. (Wyjazd z kilkudziesięciotysięcznej „sypialni” nie ma fazy do skrętu – tę fazę i to dwupasmową ma wjazd do tej „sypialni” dla jadących od strony… Lublina. Oraz Terespola. Bo wszyscy przyjezdni, jak tylko mina pierwsza zabudowę, ciupasem gnają na Gocław 😛 ).

No nic. Skrzynka będzie, kolizje przy skręcie w lewo też będą. Z mniejszą prędkością. Z odpowiednią dla trzypasmówki oddalonej od zabudowy 50-tką 😛

Ale nie o tym piszę! Otóż dziś rano zdarzyła się na tym nadzwyczajnie niebezpiecznym skrzyżowaniu awaria świateł. Awaria na tyle poważna, że likwidowały ją ekipy z dwóch samochodów i koparka, która jak dotarłem do skrzyżowania, już wykopała spory dół. W tym czasie na skrzyżowaniu był totalny chaos. WYDAWAŁOBY SIĘ, że jak na tak niebezpiecznym skrzyżowaniu „skończą się” światła, to natychmiast powinna pojawić się tam policja. Nie pojawiła się. Ale nowy fotoradar strzegący bezpieczeństwa będzie. Bo to tak strasznie niebezpieczne skrzyżowanie!

PS Z tego co zrozumiałem, fotoradar będzie strzegł bezpieczeństwa tych, którzy jada trzypasmówką z ograniczeniem do 50 km/h i maja fazę do skrętu w lewo, a nie będzie strzegł tych, którzy bez oddzielnej fazy do skrętu w lewo co jakiś czas „podkładają się” jadącym prosto droga poprzeczną do ww. trzypasmówki. Jeżeli tak rzeczywiście będzie (opieram się na prasowym doniesieniu), to bezpieczeństwo radykalnie wzrośnie! BUDŻETU…



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Jechali…

jechali z „odpowiednim” odstepem (wg nich), poniewaz przepis tego nie precyzuje.

Nagim faktem jest to, ze ZA CHOLERE nie kojarza, co to jest czas reakcji i droga hamowania.

Zwlaszcza, gdy jest mokro i slisko.

Dlaczego az tylu nie rozumie podstwowych zasad.

Re: Światło dla pieszych na guzik, a bezpieczeńst

Ma to sens przy przejściach przez ruchliwe ulice, gdzie na podporządkowanej jest mały ruch.

Jeżeli pieszych nie ma, na głównej ulicy czerwone pali się krócej – te 1-2 pojazdy z podporządkowanej i tak zdążą wyjechać.

Tyle teorii, w praktyce jest to jak zwykle spierdzielone z następujących powodów:

1. Moment naciśnięcia przycisku – z niewiadomych powodów przycisk trzeba nacisnąć o wiele wcześniej niż nastąpi zmiana świateł dla pojazdów. I nie jest to 5 sekund wcześniej, lecz wyraźnie więcej. W efekcie pieszy naciska przycisk, samochody jadą przez przejście przez które zamierza przejść jeszcze jakiś czas, mają w końcu czerwone, zapala się zielone dla ruchu w kierunku gdzie chce iść pieszy, ale dla niego czerwone jest nadal – do kolejnego cyklu. Czyli uczymy pieszych olewania świateł – innego celu takiego działania nie może być.

2. To dotyczy przejść bez skrzyżowań. Jest pusto, pieszym świeci się czerwone od 15 minut. Podchodzi pieszy, naciska przycisk. Czeka kolejną minutę – a właściwie nie czeka, tylko przechodzi na czerwonym, bo nie widzi sensu czekania. Po minucie zapala się dla niego zielone i ew. samochody czekają na czerwonym przepuszczając wirtualnego pieszego.

A wystarczyłoby mierzyć czas nie od naciśnięcia przycisku, tylko od zapalenia się czerwonego dla pieszych i nie byłoby problemu.

3. Skrzyżowanie dróg, gdzie jest duży ruch pieszych i pojazdów, a natężenie ruchu jest podobne we wszystkich kierunkach – przyciski dla pieszych są tam bo są, a dzięki nim często widać tam pieszych przechodzących na czerwonym, również wtedy gdy dla ruchu prostopadłego jest zielone.

4. I trochę inna sytuacja, ale też ucząca pieszych że „czerwone – idź”.

www.youtube.com/watch?v=XvQXXxr1MgA



Habudzik napisał:

27.07.2007r. – „Jestem zasranym głupkiem i co z tego ???”

www.youtube.com/results?search_query=fotoradar+stra%C5%BC+miejska

Re: Stan polskich dróg

jest coraz fajniej.

Nie narzekam. Na tych kierunkach które mnie interesują czasy przejazdu w ciągu ostatnich3-4 lat poprawiły sie w wielkim stopniu. Juz drugi raz trasę Wrocław (od stadionu) do Warszawy zrobiłem w ok 3 h. Jeszcze poł roku temu wychodziło 4,5.

A boczne drogi lubię, dziurawe również. Trezba mieć odpowiedni samochód 🙂 a plusem jest brak korków i bardziej przewidywalny czas dojazdu.



Kasia posprzątała mieszkanie, wyprowadziła psa na spacer, odrobiła lekcje, ale mama i tak zauważyła, że jest w ciąży.

Re: Brednie. Jeszcze raz brednie.

Nie jest głupcem ten, kto czegoś nie wie, a ten, kto nie chce wiedzieć.

PoRD wcale nie jest wielką cegłą i jego przeczytanie (przynajmniej raz do roku, bo cały czas ewoluuje – nie zawsze w dobrą stronę) ze zrozumieniem (szczególnie niedopowiedzeń, które zawiera) powinno być obowiązkiem każdego, kto chce się nazwać kierowcą. Aczkolwiek są jeszcze inne akty prawne które warto poznać przed wyjazdem na drogę publiczną.

Re: prawo jazdy Mława

nie wiem czy robienie prawka w Mławie to taki dobry wybór:/ na Twoim miejscu pomyślałbym o większym ośrodku, gdzie przeprowadzane są egzaminy^^ zaoszczędzisz czas na naukę jazdy po mieście! sprawdź sobie jakieś dobry szkoły na www.autoq.pl – najlepsza porównywarka szkół nauki jazdy w necie, na stronie masz wszystkie niezbędne info, które pomogą Ci wybrać najlepszą szkołę 😀

opinia serwisprzekladni.com regeneracja maglownic

Witam. Skorzystaem w usług serwisprzekladni.com Zgierz/Dąbrówka Wielka ul.Dąbrowska 7 w zakresie regeneracji przekładni kierowniczej. Dzień przed wykonaniem usługi zadzwoniłem ustaliłem cenę i na pytanie czy to cena ostateczna z FV uzsykałem odpowiedz twierdzącą.

Po „regeneracji” sympatyczny kierownik tego bałaganu oznajmił mi iz iż serwisprzekladni.com nie jest płatnikiem VAT i faktury mi nie wystawią. Na pytanie dlaczego dowiaduję się dopiero teraz usłyszałem że przecież się o to nie pytałem a wogóle to z kim wczoraj rozmawiałem dzwoniąc na ich firmowy telefon.

W sumie nie było by jeszcze źle gdyby nie to że po odebraniu samochodu po przejechaniu około 50 km problem który kwalifikował mają przekładnię do regeneracji czyli stuki powrócił.

Pozwoliłem sobie na tel do ww firmy i zgłosiłem problem. Otrzymałem informację że zgodnie z postanowieniami gwarancji muszę zjawić się na ponowne oględziny aby stwierdzić czy problem faktycznie ma miejsce.

Więc wracam z powrotem 100km, panowie w gotowości oglądaą zawieszenie i dostaję pisemnie informacje iż uszkodzone są końcówki drążków kierowniczych.

Ok zamawiam nowiutkie lemfordery jadę do serwisu ale juz podczas wymiany mechnik kręci głową że wymieniamy w pełni sprawne końcówki. Faktycznie po wymianie jest identycznie.

Zgłaszam problem w serwisprzkladni.com i mówię że delikatnie mówiąc wpuszczają mnie w maliny pisząc takie bzdury i narażając mnie na bezsensowne koszty.

Moje zgłoszenie zostaje przyjęte i …… koniec. Firma całkowicie niegodna polecenia, amatorskie podejście do klienta i wykonywanej pracy. Wydane bezsensownie pieniądze cały czas uszkodzona maglownica problem z gwarancją ewentualnym zwrotem pieniędzy.

Do tego momentu nie mam żadnej odpowiedzi. Zgłosiłem sprawę do tygonika autoświat, zamieszczam ostrzeżenie przed tą firmą tutaj, skontaktuje sie także z federacją konsumentów aby skorzystać z rękojmi na wykonaną pseudo usługę.

Re: ukradli dokumenty ,dowód

> osobisty,prawo jazdy,dowód rejestracyjny,w trasie. Samochód na parking czy policja

> da tymczasowe dokumenty na dojazd do miejsca zamieszkania i jak długo potrwa

> wyrobienie nowych?

Wyrobienie nowych potrwa 2-4 tygodni. A co do papierów na dojazd do miejsca zamieszkania – nie zastanawiaj się, jak system działa, tylko olej system. Jedź bez papierów, byle przepisowo. W najgorszym razie dostaniesz jakiś nieduży mandat „za niemanie dokumentów”, ale ryzyko, że cię zatrzymają jest tak naprawdę żadne.

Mówię to jako ktoś, kto kiedyś przejeździł prawie rok samochodem bez ważnego przeglądu technicznego (a jakoś tak zapomniało mi się). Jeżdżę w miarę zgodnie z przepisami i nikt mnie przez cały ten czas nie zatrzymał do kontroli.

Re: Nic szczegolnego.

> A powiedz, obronco formalnych wykretasow, czy te same opinie masz o tych, ktorzy

> doprowadzili do znanego Ci, tragicznego wypadku?

Skąd wniosek, że formalnych wykrętasów bronię? Zresztą, z punktu widzenia litery prawa owszem, bo skoro są dozwolone, to znaczy, że można je stosować.

W sprawie mojej zakładam, że będą stosowane formalne wykręty, w ewentualnej sprawie karnej (to zależy ciągle od tego, czy zaskarżenie decyzji prokuratora zostanie uznane), oraz w pozwie cywilnym; co zresztą nawet sam prokurator już zrobił, bo zamiast wziąć się do roboty i ogarnąć śledztwo w ustawowym terminie, to z uwagi na „skomplikowany charakter” przedłużył sobie o 2 miesiące czas na sporządzenie aktu oskarżenia lub umorzenia; w rzeczywistości jednak nie zrobił nic poza poproszeniem o opinie biegłych, następnie nie wyciągając z nich żadnych wniosków. Sprawę zakończył umarzając z jednoczesnym – jak się okazało – pogwałceniem przepisów formalnych, licząc zapewne na to, że nikt z pokrzywdzonych się nie zorientuje a sprawa trafi na półkę.

Wracając jednak do kwestii stron procesu czy sprawy, moje osobiste zdanie jest takie, że nie powinno dopuszczać się możliwości usprawiedliwienia nieobecności gdziekolwiek w każdym przypadku, nawet jeśli osoba której to dotyczy jest obłożnie chora. W ten sposób eliminowana jest możliwość manipulowania przebiegiem procesu, a jeśli komuś zależy na uczestnictwie w procesie, to może wyznaczyć sobie reprezentanta. Tymczasem w dzisiejszych czasach mordercy zasłaniają się niepoczytalnością, oszuści kombinują na wszelkie sposoby kupując L4 u zaufanych lekarzy.

Co do zaś możliwości, które miał A – uważam, że powinien mieć on w takiej sytuacji możliwość aresztowania B do czasu uzgodnienia przez nich obu sposobu naprawienia szkody, wszak ma przecież niezbite dowody na to, że B mu tę szkodę poczynił. B siedząc tydzień w ciemnej piwnicy dość szybko by się dogadał. Szkoda jednak, że średniowieczne obyczaje odeszły już w niepamięć.