Re: Masz racje, ale potem trzeba malowac.

Nikoniecznie. Moze to kwestia lakieru? O ile pamietam to byl metalik w technologii nano (jesli to ma cos do rzeczy?)

Mialem u siebie takie przebarwienia i nie od denaturatu a od jakiegos plynu do spryskiwaczy ktory chyba denaturatem zalatywal. Bylo to ponad 2 lata temu wiec juz nie pamietam co za plyn byl.

Latem pod slonce bylo widac przebarwienia troche jak tecza na granatowym metaliku.

Probowalem wszystkiego, zostawiajac pasty polerujace (scierne) na koniec. Po wielu probach z wieloma specyfikami uzylem acetonu, i choc bylo duzo pracy zacieki zeszly zupelnie a lakier nic nie stracil.



To jest moja opinia tylko i wyłącznie w chwili pisania tego postu. Może się zmienić w każdym momencie, więc nie biorę za nią żadnej odpowiedzialności.

Re: Inna rzeczywistosc.

> A po cholere, jesli mozna bylo prosciej?

A wystarczylo spytac edka.

Ale Polska to taki piekny kraj, w ktorym kazdy decydent wychodzi ze skory, aby nabic NAM guza, choc ktos w swiecie juz go sobie nabil i mozna bylo tego NAM zaoszczedzic.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Inna rzeczywistosc.

Szwajcaria, winieta (1 rok), 33 SF = 112 PLN, jezdzisz, ile chcesz i po czym chcesz.

Polska bileciki/paragony ( z nadrukiem „niefiskalny” (? lody jakies czy co) )

na odcinku Wroclaw- Gliwice zaplacilem ostatnio 16,20 PLN, czyli

caloroczna winieta szwajcarska to ~ 7 takich przejazdow

Wniety drukuje sie jak znaczki pocztowe, koszty znikome.

W Polsce utrzymujemy cala infrastrukture bramkowo-urzednicza, spowalniamy ruch,

korkujemy wjazdy w oszar bramek, krotko mowiac – samobiczowanie.

A po cholere, jesli mozna bylo prosciej?

Warto bylo w to wchodzic?

Re: jureek, polska wersja dla nazimno za "ciezka"

jureek napisał:

> nazimno napisał:

>

> > Sam przyznasz, ze niemiecka wersja jest jasna i prosta.

>

> Obie są proste i jasne. Ani z jedną, ani z drugą nie miałem żadnych problemów.

> Może dlatego, że jestem matematykiem, a nie filozofem.

> Jura

Hallo Jura !!!!!

To do tego doprowadzaja dyskusje z trollem .

Dzielenie wlosa na cztery to jego specjalnosc , szczegolnie jesli znajdze kogos ,kto nie zgasdza sie z jego teoriami , ze wszystko co polskie jest do kitu , bo niemieckei to jest przeciez tak czytelne i wspaniale .

Wyjatek stanowia tylko tematy gdzie on moze nam wszystkim udowodnic ze oprocz niego to tylko idioci i bezmozgowcy jezdza samochodami,nie zawsze jak sie okazuje musza byc to kierowcy sam. ciezarowych ( jego psychoza ) .

Zobacz jakie bajki tu opowiada :

forum.gazeta.pl/forum/w,510,140677831,140677831,To_jest_ciekawe_zjawisko_.html

Napisal :

„Dawniej pod prad wjezdzaly babcie i dziadki z poczatkami Alzheimera.

Teraz robia to mlode szczawie i szczawianki. ”

A gdzie sa jakies fakty na potwierdzenie tego stwierdzenia ????

Do kiedy ,moze poda dokladna date , no rok wystarczy pod prad jezdzili dziadki ,a od kiedy mlode szczawie ???

Ztego co podaje niemiecka prasa na ktora sie tak czesto powoluje jest to zjawisko nie zwiazane z wiekiem kierowcy , czy z jego poziomem wyksztalcenia

Napisal :

„Ja mysle, ze jest to skutek powolnego odmozdzania spoleczenstwa przez media. ”

Gdyby naprawde myslal to by takich bzdur nie pisal .

Ale znajac nazimno bedzie mnie znowu wyzywal i wspomagal sie roznymi linkami w obcych jezykach , aby udowodnicswoja racje ,liczac ze nie wszyscy to potrafia przeczytac jak to juz tu probowal zrobic :

forum.gazeta.pl/forum/w,510,131140272,131356748,Re_nazimno_nie_bylo_blysk_intelektu_.html

Re: Taka mała historyjka

> Ale zdajesz sobie sprawe, ze proponujesz podwojenie pewnego rodzaju zna

> ku, tworzenie abstrakcyjnych odcinkow drog, gdzie na takim samym rodzaju drogi

> maja obowiazywac zupelnie rone ograniczenia predkosci, do tego w groteskowo kro

> tkim odstepie?

I myslisz, ze mnie to moze zdziwic? Szczegolnie po wspomnianej Trasie Torunskiej, gdzie pewnie z gora 10 lat w jedna strone bezpiecznie bylo 80 km/h, a w druga niebezpiecznie, wiec postrawili 60 km/h i nieomal stracjonarny patrol z suszarka. Oczywiscie do czasu likwidacji tej szescdziesiatki. Wtedy za jednym zamachem poprawiono bezpieczenstwo nic nie robiac oraz zaniechano, wobec poprawienia bezpieczenstwa, nawet egzekwowania 80 km/h.

> I to ma byc wklad w walke z nadmiarem bodzcow obciazajacych kierowcow?

Antybiotyki nie sa dobre w nadmiarze. Ale jak ostatnio dopadlo mnie zapalenie pluc, po raz pierwszy od ponad 20 lat, zgodzilem sie na ich zastosowanie. Pomoglo znakomicie, choc bralem je przez 2 tygodnie! Dodam niesmialo, ze lekarzy unikam jak zarazy, wiec zglosilem sie w stanie, ktory wprawil w oslupienie medyka, ktory zaraz chcial wzywac pogotowie i zamykac do szpitala. MOja corka, ktorej rowniez oszczedzamy tych specyfikow, w zeszlym roku polegla tak, ze podalismy. Po poludniu wygladala juz na zdrowa. Tak znakomicie dzialaja leki, ktore w nadmiarze maja calkowicie odmienne dzialanie. Nie raz pisali to w prasie.

> Obawiam sie, ze jako znakolog zostalbys po tygodniu zlinczowany.

A ja nie. W ciagu tygodnia bowiem nie dalbym rady usunac nawet cwierci polowy tego badziewia, ktore zdobi nasze drogi. A zanim postawilbym nowe znaki, najpierw zweryfikowalbym stare.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Kontestuje czy nie?

W tym wpisie, ktorego nie dostrzegles zapewne sam juz nie wiem czy kontestuje czy nie. Z jednej bowiem strony remontuja bardzo mocno juz wyeksploatowana szose.

Hura, hura, hura!!!

Z drugiej zas brak oznakowania, szczegolnie w oczekiwanym wzmozeniu ruchu, w tym, co oczywiste, licznych kierowcow niedzielnych budzi wielkie rozczarowanie

Uuuuuuu!!!

A z trzeciej, fakt ze oznakowania nie bylo w 4 dzien policyjnej akcji „Znicz” oznacza, ze albo ich tu nie bylo (moze dlatego, ze „laserowali” na A2?)

Upsss!!!

Albo byli i mieli w d…pie to, ze z rzadka rozstawione slupki (co 200, 300, 400 m) i calkowity brak informacji o tym, ze, poza brakiem pasow, z droga jest o wiele bardziej nie tak, niz oczekuja kierowcy.

Moze prokurator? Bo na takim z nienacka wyskakujacym z mroku i deszczu slupku, ktorego warstwa odblaskowa (nawet jak byla) jest niewidoczna spod blota oraz z uwagi na to, ze malo ktory juz stal prostu w wyniku, jak sadze najazdow.

I teraz sam juz nie wiem, czy te minusy maja prawo przyslonic ewidentny plus, z ktorego skorzystaja glownie ci, ktorym nic na nieoznakowanych robotach sie nie stalo…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Jedziesz powoli "nie zasluzysz" na nekrolog

> Ale to głupi krakowianie, którzy autostradę mają ponad 25 lat. Zapewne na Mazow

> szu szybcy, ale bezpieczni potrafią współpracować między sobą i nie dochodzi ta

> m do zdarzeń drogowych,

Na miejscu policji sprawdzilbym natezenie ruchu. Bylo niewielkie. Dzieki temu latwo bylo „wyluskiwac” piratow. W gestym nie, bo by sie zaslaniali. A moze nawet zwolnili. Kto to wie. Cala praca policji w gestym ruchu poszlaby na marne. A tak mieli sporo „klientow” i zadnych niebezpiecznych oberkow na drodze.

Przypominam, ze mierzyli laserem, a droga tu dluuuga i prosta. Jedyna wiec niespodzianka dla kierujacych byl ukryty pod wiadukem ofiarny patrol.

Ale rozumiem, ze pokusa przywalenia za 50+ km/h jest tak wielka, ze mozna spokojnie zostawic inna droge, gdzie jednakze spodziewane lowy moglyby byc rzadsze i mniejsze.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

A wracajac do twojego linku.

Idiota, ktory ten znak tam umiescil nie rozroznia „przed” od „za”.

Inna opcja jest taka, ze wlasciwego znaku nie bylo „na magazynie”

i pan Jozio wzial taki jaki byl, a potem go przydrutowal.

A moze pan Jozio mial tego dnia ciezki dzien (poniedzialek)

i w zwiazku z tym olewal rzeczywistaosc, mogl tam powiesic cokolwiek.

Nie znasz trasy – pojedziesz niebezpieczna droga

Wspominalem o tym, jak to w Okregu Katowickim wybralem stara, rozp….na szose, miast nowej autostrady, na ktora nie prowadzi zaden drogowskaz. O tym, ze na A2 z Warszawy i Lodzi (tu drogowskazy prowadza tylko na A2 w kierunku na Poznan – wedlug znakow wiec w kierunku na Warszawe wciaz buduja) wydostanie sie tylko znajacy topografie wiedza juz chyba wszyscy.

Wczoraj zly los powiodl mnie do Modlina na nowe lotnisko, mieniace sie tym, ze jest drugim warszawskim portem lotniczym. Na Trasie Torunskiej zauwazylem (nieco zasloniety) drogowskaz na Modlin Lotnisko. Byl on jednak chyba nie zatwierdzony, poniewaz zaklejono go tasma. Pojechalem prawidlowo zgodnie z niezatwierdzonym (chyba) drogowskazem, bo znam miasto i okolice z tej strony. Wybralem DK7, ktora jest tu dwujezdniowa. Jechalem, jechalem. Nie bylo zadnych „przypomnien” np. dla tych, ktorzy wyruszaja z Lomianek. I slusznie. Mieszkaniec Lomianek musi znac okolice. Dojechalem do pierwszego po wielu kilometrach drogowskazu i… calkowicie go, pomimo napomnien malzonki, zignorowalem. Po jaka cholere mam pchac sie przez waskie szosinki, z wieloma skrzyzowaniami, duzym ruchem, zahaczajac o Nowy Dwor Mazowiecki, jesli moge dojechac jak czlowiek po nieludzko wyboistej, dwujezdniowej S7 za Zakroczym, zjechac przed wiaduktem (jest tu kolejny drogowskaz dla tych, ktorzy slusznie olali pierwszy) i po okolo 500 m osiagnac upragniony skret na lotnisko, ktorego pas startowy nieomal przylega do S7.

Tak, tak, kolezanki i koledzy. Nalezy wertowac wszelkie informatory, pytac starych ludzi itp. To jedyna droga, aby osiagnac cel w mozliwie optymalny sposob. Na znakologow nie ma co, jak widac, liczyc. Oni szybko potrafia stawiac tylko ograniczenia predkosci. Wiele z nich postawione jest nawet szybciej niz zblizyl sie do nich obszar zabudowany albo zaczely sie roboty drogowe. Tylko drogowskazow niedasie postawic przed uruchomieniem lotniska czy autostrady w taki sposob, aby po otwarciu wszystko bylo jasne.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Chodzi o to, aby kierowcy nie psuli drogi

Jechalem sobie na poludnie. Warszawa, Katowice, Cieszyn, Brno… Nawigacja w okolicach Katowic zaczela nawolywac do zmiany kursu na zachod. Hm… Pojechalismy przez objazd Okregu przez Sosnowiec. W Tychach trafilismy na remont prowadzony wedlug najlepszych wzorcow znanych z komuny. Potem bylo lepiej i lepiej.

Zaczalem sprawdzac o co chodzilo z tym zjazdem na zachod. I juz wiem. Automapa kierowala nas na odcinek A1, ktory szybko kierowalaby nas na Ostrave i autostrade po stonie Czeskiej. Ale znakolodzy „zapomnieli” o odpowiednim oznakowaniu, a nam po nocy nie chcialo sie eksperymentowac i sprawdzac czy Cholowczyc ma racje czy plecie.

Faktem jest, ze uszlismy z zyciem, bo jechalismy powoli, a na autostradzie zginelibysmy na pewno, bo pojechalibysmy szybciej…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: śmierdzący problem…

Nie przejmuj sie, moj 3 latek tez na codzien jest OK.

Niestety z 1,5 miesiaca temu po 3 dnaich w podrozy po PL (autokarem, pociagiem 24h i w koncu 600 km autem) tez sie poddal.

Na drugi dzien dokladne pranie tapicerki w zakladzie (za jedyne 250 zl) i jak siedzenia juz doschly to zapachu nie bylo wogole.



Pozdrawiam,

G.

hideipvpn.pl – Netflix, Hulu, BBC, p2p – przez VPN

Re: Bieda zabija…

bimota napisał:

> > Nikt takiej tezy tu nie postawił.

>

> Przyczyna wypadku bylo podobno zjechanie na przeciwny pas…

Nigdzie nie negowałem powyższego.

Odnosiłem się do słów jurka, który był uprzejmy insynuować, że ktoś tu wini biedę za zjechanie busa wprost pod „TIR’a”:

… która to bieda jest rzekomo winna temu, że bus znalazł się na pasie dla ruchu z przeciwka.

> Ale można doszukać się jakiegoś związku między ilością ofiar tego wypadku a ubóstwem

> tych ludzi.

>

> Np jakiego ? JAk by byli bogatsi, to mniej by jechalo busem, a wiecej starymi BMW ?

A to akurat Twoja wizja.



Pozdr@wiam

TRUSKAVA