Ostrzegam przed Autoauto.pl

Chciałam ostrzec Państwa przed komisem Autoauto.pl. Komis ten proponuje wstawienie auta do nich, gdyż rzekomo mają chętnego klienta właśnie na Państwa auto. Z nami (i licznymi innymi sprzedającymi auta) kontaktował się potem Pan Jarosław Pawlicki – podstawiony przez komis „klient”. Treść maila była następująca: „dzień dobry, czy może mi Pan/Pani wyjaśnić jedna sprawę? od kilku dni dla mnie pracownica autoauto.pl Pani Marta pisze do Was maile bo chce kupić u nich jak zawsze auto bo kupuje je od lat tam i słyszę ze nikt nie raczy odpisać na miale , mogę prosić o wyjaśnienie tej sprawy?” Nie dajcie się oszukać, komis nie ma żadnego klienta, zależy im na pozyskaniu kolejnego auta (cele statystyczne?), wzięcie prowizji oraz pokrycie kosztów przygotowania auta do sprzedaży i ‚placowego’. Czytaj dalej...

Re: To rodzaj zakamuflowanej lapowki.

> Zaplacisz, to ci powiemy, na czym cie urabiemy. W wypadku kolegi mozna powiedziec, ze sam sobie jest winien. Instruktor pytal czy robimy nauke jazdy czy zdania egzaminu, a jak sie uda, to i nauke jazdy. Kolega zawsze mial problem z cofaniem przyczepa, wiec z rozmyslem poswiecil wiecej czasu na manewry. I to byl blad. Przy manewrach bowiem moze powtarzac manewr. A „nie zauwazenie” znaku czy linii dyskwalifikuje na miejscu i od razu. — Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :)))) I niech tak juz zostanie. Czytaj dalej...

To rodzaj zakamuflowanej lapowki.

Zaplacisz, to ci powiemy, na czym cie urabiemy. Byc moze to jest ta „furteczka”, ktora poprawia dochody instruktorow. Byc moze od samego poczatku ta furteczka jest dla jednych otwarta, a dla innych zamknieta. To wszystko jest calkowicie porabane. Zdumiewajacy jest geniusz tych, ktorzy to tak wlasnie wyrzezbili. Czytaj dalej...

Re: Zdaje sobie sprawe z tego, ze

> Niezaleznie od negatywnej oceny systemu, uczenie sie czegos, co jest bezuzyteczne > jest bez sensu. Podejscie do zdawania jest moze chwilowo racjonalne, ale > w perspektywie dalszej – beznadziejne i pozbawione odpowiedzialnosci > za siebie samego i ewentualnych pasazerow. Moj znajomy, niezly i bezwypadkowy kierowca z rocznymi przebiegami w granicach 50 000 km, postanowil „dorobic” sobie kategorie E do B. Oblal dwa egzaminy z praktyki. Nie z cofania czy parkowania przyczepa. Z powodu „niespodzianek”, ktorych nie byl laskaw nauczyc sie na pamiec. Gdy wzial jazdy doszkalajace nakazal „nauczenie zdania egzaminu” w konkretnym WORDzie. Zdal. — Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :)))) I niech tak juz zostanie. Czytaj dalej...

Re: Zdaje sobie sprawe z tego, ze

nazimno napisał: > Niezaleznie od negatywnej oceny systemu, uczenie sie czegos, co jest > bezuzyteczne jest bez sensu. Podejscie do zdawania jest moze chwilowo > racjonalne, ale w perspektywie dalszej – beznadziejne i pozbawione > odpowiedzialnosci za siebie samego i ewentualnych pasazerow. Nie do końca. Po pierwsze WYŁĄCZNIE zdanie egzaminu daje szanse na NAUCZENIE się jazdy samochodem. A po drugie, gdyby ten chory system obowiązywał od pół roku, waaadza by to widziała i proponowała sensowne zmiany, to być może aktem odpowiedzialności cywilnej byłoby poczekać ze swoimi planami (ciągle musimy na coś czekać, zwolnić itd – wygląda na to, że jeden z bardziej zapracowanych narodów na świecie, według waaadzy dysponuje nieograniczoną ilością wolnego czasu), żeby szkolić się i być egzaminowanym po ludzku. Sęk w tym, że jak ćwierc wieku temu zdawałem na PJ, to mierzyli moje manewry linijką, a jak ruszałem pod górkę, to pod tylne koło podłożono mi zapałkę – jeżeli złamałbym zapałkę (wystarczyłoby cofnąć o parę milimetrów!!!), to „dziękujemy temu panu”… — Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor. Czytaj dalej...

Zdaje sobie sprawe z tego, ze

„byt okresla swiadomosc” kursanta i ten w procesie ewolucji dostosowuje sie do swiata go otaczajacego. Ten system stworzono z pelna swiadomoscia tego, ze jest on chory od momentu poczecia. Niezaleznie od negatywnej oceny systemu, uczenie sie czegos, co jest bezuzyteczne jest bez sensu. Podejscie do zdawania jest moze chwilowo racjonalne, ale w perspektywie dalszej – beznadziejne i pozbawione odpowiedzialnosci za siebie samego i ewentualnych pasazerow. Czytaj dalej...