Re: Nie wiem, czy to Ty, czy ktoś inny…

jureek napisał:

> Jakich to ciekawych rzeczy człowiek się o sobie dowiaduje. Mniej drogę obserwuj

> ę podobno.

Chyba miałeś na myśli to, że fotoradarów nie wypatruję. Jeśli tak, to się zgadza. Wolę obserwować znaki, ruch przed sobą i za mną, pobocza, przejścia dla pieszych niż wypatrywać skrzynek.

Jura

Re: Nie wiem, czy to Ty, czy ktoś inny…

> A piję do głównego tematu – do „niemedialności” prawdziwych morderców na naszyc

> h drogach i fałszywości wizerunku „pirata-mordercy”.

Wynika to z wykreowanego wizerunku.

Nie chce wchodzic w szczegoly tego smiertelnego potracenia, bo sam potracilem czlowieka i wiem, ze pewnych rzeczy nie da sie uniknac. Byc moze zatem winien byl kierowca, byc moze pieszy. Faktem jednak jest to, ze media najchetniej wszystko sprowadzaja do predkosci. Niechby ten Twoj kierowca audi czy bmw byl trzezwy, ale wyladowal w rowie. Skoro wyladowal w rowie, to na pewno pedzil. Skoro pedzil to pirat. I material gotowy. Pismakowi/dziennikarzynie nie wpadnie do glowy to, ze kierowca audi jechal zgodnie z przepisami, a droge zajechal mu ktos, kto dal drapaka. W rowie bowiem ma corpus delicti – pedzacego pirata. Wierszowka jest. Medialny temat podgrzany. Wszystko gra.

Nie neguje, ze zbyt szybka jazda ma wplyw na zaistnienie i skutki wypadkow. Moim zdaniem ginie w tym fakt, ze do wielu tragedii nie dochodzi, bo kierowca jechal 200 km/h, a przy calkiem przecietnych predkosciach. Ba, baczne obserwacje ruchu wskazuja na to, ze taki obraz rozgrzesza we wlasnych kierowcow, ktorzy predkosci nie przekraczaja. Ilosc wjazdow na ciemnozielonym z predkoscia ledwosunacego zatoru jest ogromna. Nierespektowanie praw pieszych jest domena i szybkich i powolnych. Tylko, ze szybkich piesi sie boja. A powolnych…. Tez powinni. Bo szybcy chociaz obserwuja uwaznie droge. Powolni jakby mniej. A juz jak jada w kolumnie, to patrzec ma tylko ten na czele.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Nie wiem, czy to Ty, czy ktoś inny…

edek40 napisał:

> Pucowac suszarke? Wolne zarty. Ona jest zawsze gotowa do uzycia. Przeciwko pira

> tom drogowym, takim jak edek na lagodnych lukach Gierkowki w lesie…

Na codzień nie wychodzi na ulicę 10.000 dodatkowych „smerfów”, ponieważ w dni powszednie bezpieczeństwo da się w tym kraju poprawiać zza biurka (każdy 6-latek w zerówce przecież to wie). To i te bardziej archaiczne modele suszarek trzeba „od święta” odkurzyć 😉

A piję do głównego tematu – do „niemedialności” prawdziwych morderców na naszych drogach i fałszywości wizerunku „pirata-mordercy”.

Bo pieszy zabity na przejściu przez trzeźwego, zapracowanego kierowcę dostawczaka nie zasługuje nawet na linijkę tekstu w porannym wydaniu dziennika. Ale gdyby narąbany jak Messerschmitt młodziak w Audi, VW czy BMW wleciał w nocy do rowu, uszkadzając przy tym siebie lub kogoś postronnego nawet w nieznacznym stopniu, to byłaby gwarancja, że następnego dnia będzie o tym artykuł na dwie szpalty, z obowiązkowym zdjęciem.

A tak – przy równorzędnym skrzyżowaniu, na wąskiej, nic nie znaczącej ulicy, na środku przejścia dla pieszych zginął człowiek. Potrącony przez trzeźwego jak świnia, pewnie lekko się spieszącego i zapewne niemłodego już kierowcę. Co to za temat? Audi w rowie to jest, panie, temat. Przecież na wąskiej osiedlówce, to ten trzeźwy mógł góra 50-60km/h jechać… a ten pijany młody, panoczku, to mógł i 150… (a jak konkurencyjna redakcja napisze, że około 160km/s, to zawsze mu możemy do „170” podnieść).



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Nie wiem, czy to Ty, czy ktoś inny…

> W żadnym „publikatorze” spośród trzech dzienników wychodzących u mnie na wsi na

> wet wzmianki o zdarzeniu. Pewnie ten z Renault był trzeźwy, przekroczył jedynie

> nieznacznie, a pieszy wtargnął na przejście… no i po sprawie, można już puco

> wać suszarkę przed jutrzejszym początkiem akcji „Znicz”.

Pucowac suszarke? Wolne zarty. Ona jest zawsze gotowa do uzycia. Przeciwko piratom drogowym, takim jak edek na lagodnych lukach Gierkowki w lesie…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Nie wiem, czy to Ty, czy ktoś inny…

…linkował kiedyś tutaj ten tekst.

Ale w obrazie medialnym nic się nie zmienia.

Bo pieszy potrącony na pasach przez trzeźwego jak świnia kierowcę to nie jest medialny temat.

W niedzielę rano, w trakcie spaceru z psem, widziałem czarny worek i wystające z niego nogi.

Obok worka, za krótkimi (może 15-20m), niezatartymi jeszcze przez padający śnieg, śladami hamowania, jedną osią na trawniku, stał lekko uszkodzony Renault Kangoo. Na miejscu była już prewencja, która worek odgrodziła taśmą, dochodzeniówki jeszcze nie było.

Strefa „30”, przejście dla pieszych, niedzielny poranek.

W żadnym „publikatorze” spośród trzech dzienników wychodzących u mnie na wsi nawet wzmianki o zdarzeniu. Pewnie ten z Renault był trzeźwy, przekroczył jedynie nieznacznie, a pieszy wtargnął na przejście… no i po sprawie, można już pucować suszarkę przed jutrzejszym początkiem akcji „Znicz”.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Policja jednak dba o bezpieczenstwo

Pewien pan uszkodzil auto w dziurze. Wezwal wiec policje. Ci stawili sie, nie zrobili zdjec, ale za to zabrali delikwentowi dowod rejestracyjny, z uwagi na to, ze felga wygieta i i zderzak pekniety. Wiec zagraza bezpieczenstwu. Czyli nie tylko predkosc, nie tylko dochody, ale i ciezka praca u podstaw.

Wprawdzie ja, domniemany przeciwnik wszelkiej ingerencji policji na drogach, uwazam ze policja dala wyrazny sygnal: obywatelu nie podstakuj!!! To znaczy podstakuj. Ale na dziurach. Ale juz w dziurze nie podstakuj, bo…

I tak policja chroni bezpiecznestwo… zarzadcy drogi…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Wizerunek pirata w mediach?

Jesli tekst/film zawiera rzeczownik „pirat” (drogowy) w zasadniczej wiekszosci wypadkow material opatrzony jest zdjeciem radaru lub fotoradaru. Nie oznacza to oczywiscie tego, ze predkosc jest jedynym motywem. Z reguly jednak zajmuje role glowna.

Budzi to moje powazne watpliwosci. Faktem jest, ze policja najchetniej w pozycji „przyczyna” wymienia predkosc w roznych odmianach. To nawet logiczne, poniewaz do kolizji, utraty panowania nad autem itp. raczej nie dochodzi na postoju. Czyli mamy pirata, ktory przekracza predkosc, ktora znakologowi z jakiegos powodu wydala sie wlasciwa (czasem slusznie, a czasem nie). Taki wlasnie „pirat” odpowiada za okolo 30% wypadkow.

Pozostale 70% nie wystepuje w mediach. Chyba, ze przypadkiem pogonia za kims, kto przekroczyl predkosc i zlamal jeszcze kilka przepisow. Wtedy mamy informacje o piracie, ktory, a jakze, pedzil na zlamanie karku, a ponadto wyprzedzal na przejsciu, zignorowal czerwone. Jednak to predkosc jest na pierwszym planie. Co wiecej, policja z wideorejestratorem, z zalozenia sciga za predkosc, za inne wykroczenia przy okazji, gdy nie trafi sie inny „klient”. Dlaczego tak uwazam? Ano dlatego, ze takie patrole w srodku miasta pojawiaja sie glownie z powodu krecenia jakiegos programu o ruchu drogowym. Ich srodowiskiem naturalnym sam miejsca, gdzie da sie „docisnac”.

Czy to oznacza, ze z taka urocza swoboda mozna ignorowac te 70% przyczyn. Tak w mediach, jak i praktyce karania? Czy wyprzedzanie na przejsciu, ale z dozwolona predkoscia, jest bezpieczniejsze niz „pedzenie” 70 km/h na dwujezdniowce, na ktorej ktos zasadzil 50 km/h? Czy ignorowanie wskazan sygnalizacji jest na tyle „bezpiecznym” wykroczeniem, ze od lat inwestuje sie w fotoradary na dlugich prostych, nieomal calkowicie ignorujac „ciemnozielone”, a co zatym idzie „nie dostrzeganie” automatyki do scigania takich wykroczen?

Inspiracja

A skoro pisze o „piratach”, to prosze bardzo. Alez jestem zgodny z ogolnonarodowym trendem…:

http://m.ocdn.eu/_m/6a3f7573b16c67f17b7ff2afeb9768f2,0,1.jpg



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Właśnie do tego piję…

kotwaclaw napisał:

> A jak się mają do tego wszystkiego średnie pensje w Polandii? Myślę, że nie wzr

> osły ani trzy- ani sześciokrotnie 😉

Na pewno średnia płaca wzrosła trzykrotnie od czasów, które opisywałem.

Ale sześciokrotnie już raczej nie.

Tak więc OC to i tak pikuś, przy pozostałych kosztach eksploatacji samochodu… i to miałem na myśli.

A w razie, gdy jakiś jełop raczy mi wjechać w samochód i szkód narobić, wolę mieć tę dziwną świadomość, że po zadzie na składkach dostanie, niźli to przekonanie, że nawet przed Sądem godziwego odszkodowania nie uzyskam.

(miałem wypadek 2 lata temu i jeżeli chodzi o odszkodowanie, to jestem content)



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Wymiana amortyzatorów passat B4

Można, tylko się nie opłaci,taniej i bez nerwów wyjdzie u mechanika.

Tam jest do czynienia trochę z ciężką artylerią i jak zabraknie jajuf i się trzeba będzie poddać, wtedy mechanior może to wykorzystać.

Kiedyś sam porwałem się na wymianę sprzęgła i powiem że zrobiłem to bez NIczyjej pomocy. Samiusieńki w garażu i zamknięty, żeby nikt nie widział i broń Boże nie pomagał ani nie doradzał( taka wredna cecha charakteru) . Dzisiaj, choć wiem jak to idzie, nigdy bym się drugi raz za to nie zabrał .