Re: Jestem z Warszawy. Mam pierwszeństwo

Ja bym nie dzieliła jakości kierowców i ich zdolności do prowadzenia pojazdów na tych z wiochy czy z miasta. Jak wiemy, chamstwo znaleźć można wszędzie, nawet w Warszawie. Jedynie 30 % obecnej populacji Warszawy to rdzenni Warszawiacy z dziada pradziada. Ci znający zasady Bon Ton i kondersztuby (jak miło znaleźć się tej zacnej grupie). Do słownika, jak nie wiesz co to znaczy baranku….Ktoś kto ma na blachach WOT lub WPI, może jest Warszawiakiem kulturalnym, ale wyprowadził sie na „wieś’? I teraz jeżdżąc na tych blachach wiejskich ma z góry łatkę przyczepioną.

> Do tego dochodzą kierwocy aut repowskich/służbowych/leasingowych – rejestracje

> różne, ale kierwocy jednakowo chamscy i bezczelni.>

Generalizujesz, masz ciasne poglądy i kategoryczne, jak mieszkaniec małego zaściankowego miasteczka..hihih……..:-))) nie chcę napisać burak.

Re: Wyjazd z drogi wewnętrznej, bez znaczenia

> W razie kolizji, policja zapyta, na jakiej podstawie nie ustąpiłeś pierwszeństw

> a z prawej. Jeśli to było domniemanie, to oznacza wymuszenie pierwszeństwa. Pat

> rzymy tylko na własne znaki, a jeśli nie mamy, stosujemy zasadę ograniczonego z

> aufania! Tylko informacja, że jedziemy drogą z pierwszeństwem upoważnia do nieu

> stępowania.

Pamietaj, ze ta Toba moze jechac kierowca, ktory wie ze skrzyzowanie jest z droga wewnetrzna. Moze zatem za pozno zauwazyc, ze sie zatrzymujesz. Bedziesz mial rozbity tyl na jego koszt (i oby tylko tyle).

Bez watpienia Twoje zalozenia sa sluszne. Jednak niedbalstwo znakologow polaczone z czyto ludzka jazda na pamiec to generator kolizji. Mozna oczywiscie ganic jazde na pamiec. I nawet dyskutowac. Nie da sie dyskutowac z rozbitym tylem auta.



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.