Re: Prosba o rade/sugestie

soner3 napisał:

> Ktory jest wiekszy?

Ten na którym jest więcej używanych pojazdów, czyli chociażby dwa kraje na zachód od Ziemniaklandu (Niemcy i Francja).

Alledrogo ma na chwilę obecną jakieś 270 tysięcy ofert sprzedaży aut osobowych.

Z czego część stoi jeszcze za Odrą u dziadka Abdula z Wehrmachtu.

Na Autoscout wpisz dowolne duże miasto niemieckie i zaznacz opcję „do 200km od” i będziesz miał porównywalną ilość ofert. Cały rynek to przynajmniej 800-900 tysięcy ofert online w każdej chwili.

Mądrze i ironicznie wytknąłeś za to podstawową bolączkę polskiego rynku… ale do miana największego to mu jeszcze daleko.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: Czy da się kupić auto klasy B za 20 000?

wymagania z kosmosu (2007 r. ) i za darmo (20 tys.zł)? Panda, Dacia Logan 😉



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: Za późno.

kontik_71 napisał:

>odlozone 350 k i miala dobra prace to bylaby zlym lemingiem,

gdzie ja oceniałem lemingi?, puknij się w głowę o ścianę, wstrząsu mózgu nie będzie

Re: Za późno.

> Nie wiem… do mnie patryiotyzm typu ojczyznianego zupelnie nie przemawia.

Do mnie tez nie i nie takie uczucia mialem ma mysli. A moja poprzednia wypowiedz napisalem na podstawie obserwacji Polakow, z ktorymi zetkanlem sie w czasie gdy sam mieszkalem poza granicami. Znakomita wiekszosc wyjatkowo tesknila i z zasady traktowala emigracje jako stan przejsciowy. Za czym dokladnie tesknili, za rzeka, rodzina, czym kolwiek, to juz zupelnie inna bajka i do tego bardzo osobista.

> Dlatego tez pisalem, zeby sie zastanowila. Bo skoro juz raz wyjechala, tzn. ze

> cos jej tu bardzo nie pasowala… a zmojego doswiadczenia wynika, ze nic sie ni

> e zmienilo (lub nie wiele) tylko jest bardziej kolorowo

Tu sie nie zgodze, zmienilo sie bardzo duzo i im wiekszy kontakt spoleczenstwa z innymi nacjami, tym wiecej sie zmienia.

> Twoja wypowiedz brzmi tak jakby tam mieli gorzej… a jednak pomimo tego nie wr

> acaja…znaczy sie tamto gorzej jest i tak lepsze od tego co mieli tu.

Bo wielu ma gorzej, nagle uzmyslawiaja sobie, ze ta wielka kasa, jaka sobie wyobrazali i przeliczali na zlotowki, wcale w danym kraju nie jest taka wielka i nie pozwala na takie zycie jakie sobie wymarzyli.

> Obcym??? Rozumiem jak ktos z PL wyjezdza do Chin czy Japonii… duza zmiana i m

> zoe byc ciezko sie dogadac bo jednak rozna kultura… ale w obrebie Europy? Pol

> acy sie czuja wyobcowani bo przez ostatnie 50 lat i szkola, i TV i kosiol robia

> z nas narod wybrany. Lepszy od innych.

Przede wszystkim mamy jednak inna mentalnosc i podejscie do zycia. Czesto jest to duzym plusem na emigracji, ale powoduje tez poczucie odmiennosci.

Przypuszczam, ze moglibysmy wypelnic nie jeden watek, ale cale forum dyskusja na ten temat. Samo przytaczanie przykladow zajelo by pare miesiecy 🙂

Re: Pawlak kontra drogie LPG

Nigdy nie umówiłabym się z chłopakiem który ma zamontowane LPG w aucie. Trzeba się szanować a jak ktoś jeździ na LPG to wiadomo że sknera i nieudacznik bo nie stać go na normalne paliwo. I z takiej ciamajdy to żaden chłopak i mąż. I robi tylko siarę na dzielni

Re: Prosba o rade/sugestie

corazon-espinado napisał(a):

>

> Soner, lejesz miod na serce moje:)

To była ironia, której niestety nie wyłapałaś.

Największy rynek (trzecia prawda), najtańszych samochodów (to się zgadza – używany samochód sprowadzony z Niemiec kosztuje taniej w Polsce niż podobny samochód na Niemieckim e-bay-u, czy autoscoucie) z najniższym (bo cofanym) przebiegiem.

Na co możesz liczyć za 35k (z godnych polecenia, wyprodukowanych po 2008 roku, z automatem)?

Toyota Yaris II, VW Polo (kufa, nie sądziłem, że kiedyś to napiszę), może nawet Toyota Auris albo Corolla Verso, Opel Astra III (w wypadku Toyot pewnie będzie trzeba kilka tysięcy dołożyć).

Mowa o realistycznych cenach za samochody kupione i serwisowane w Polsce, z pełną dokumentacją, a nie klepanych na kowadle w stodole „rodzynkach” po dziadku z Wehrmachtu.



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)

Re: O tym, jak fotoradary "uratowały" Francuzów..

> onującego manewr znany jako „Żuk standard” 😉 ) przy ok. 90 km/h na wąskiej i n

> ierównej DK. To genialne auto poszło jak po szynach – przeciętne najprawdopodob

> niej zrobiłoby oberka..

Kluczowe jest to, ze zapominasz, ze chodzi tu o predkosc nie dostosowana do zajaczka lub pojawiajacego sie z nie nacka intruza (czasem w zuku).



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.

Re: Chodzi o to, aby kierowcy nie psuli drogi

Jesteś niesprawiedliwy!

To na pewno z powodu przepisów „sięnieda” oznakować wjazdu na autostradę. Na szczęście są jeszcze prawdziwy wojownicy, jak insz. galas, którzy walczę z przepisami. Co oczywiście nie zmienia faktu, że kierowcy nieznający Warszawy i jej okolic do dziś nie wiedzą jak trafić na autostradę łączącą STOLICĘ z resztę Europy 😛



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Re: O tym, jak fotoradary "uratowały" Francuzów..

rekrut1 napisał:

> Zapomniałeś dodać: We Francji oprócz stawiania masztów wzięto się za

> infrastrukturę

Nie tyle zapomniałem, co nie chciało mi się szukać danych, a nie chciałem pisać bajeczek 😉

> PS. Spoko,Alfa 156 to jednak następna generacja a są artyści którym

> i 6 gwiazdek może nie wystarczyć a Ciebie jakoś w tym gronie nie widzę. 🙂

😀

Alfa jest samochodem, który może nie uratuje życia jak coś pójdzie nie tak, ale z racji doskonałych walorów trakcyjnych daje więcej szans na nie doprowadzenie do wypadku. Da się np. tym samochodem 100% bezpiecznie zrobić „test łosia” (w moim wypadku był to zajączek, ale równie dobrze mógł to być właściciel Żuka wykonującego manewr znany jako „Żuk standard” 😉 ) przy ok. 90 km/h na wąskiej i nierównej DK. To genialne auto poszło jak po szynach – przeciętne najprawdopodobniej zrobiłoby oberka…



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Chodzi o to, aby kierowcy nie psuli drogi

Jechalem sobie na poludnie. Warszawa, Katowice, Cieszyn, Brno… Nawigacja w okolicach Katowic zaczela nawolywac do zmiany kursu na zachod. Hm… Pojechalismy przez objazd Okregu przez Sosnowiec. W Tychach trafilismy na remont prowadzony wedlug najlepszych wzorcow znanych z komuny. Potem bylo lepiej i lepiej.

Zaczalem sprawdzac o co chodzilo z tym zjazdem na zachod. I juz wiem. Automapa kierowala nas na odcinek A1, ktory szybko kierowalaby nas na Ostrave i autostrade po stonie Czeskiej. Ale znakolodzy „zapomnieli” o odpowiednim oznakowaniu, a nam po nocy nie chcialo sie eksperymentowac i sprawdzac czy Cholowczyc ma racje czy plecie.

Faktem jest, ze uszlismy z zyciem, bo jechalismy powoli, a na autostradzie zginelibysmy na pewno, bo pojechalibysmy szybciej…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.