Re: niecodzienny wyrok w sprawie śmiertlenego pot

Kara powinna być adekwatna do winy, to nie ulega wątpliwości. Jednak wina zależy zarówno od zamiarów, jak i skutków. Nie można uchylić się od odpowiedzialności formułką „ja nie chciałem”, czy „ja nie wiedziałem”. A jeśli ktoś jedzie jak idiota, ale żadnej szkody nie wyrządził, to nie powinno się go karać, bo w ogóle nie ma za co. Ani nie ma szkody, ani udowodnionego zamiaru jej wyrządzenia.



„Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny.”

(Z.Herbert)

Re: Wina

Ja miałem kiedyś taką sytuację: jadę sobie chodnikiem rowerem, przecinam wyjazd z marketu i z lewej wali we mnie kobieta, która chce się włączyć do ruchu. Nie popatrzyła na chodnik, tylko od razu łeb w lewo i patrzy czy droga wolna. Kto był winny kolizji? Obie osoby: ja, bo „byłem rowerem na chodniku” i ta kobieta, która nie zachowała szczególnej ostrożności. Ale uwaga: to ona dostała mandat, a ja tylko pouczenie. Logiczne, prawda? 😀

—————–

Pompowanie azotem

Re: Egzamin wewnętrzny praktyczny- płatny!

Sprawa jest prosta do wytłumaczenia.

Tani kurs prawa jazdy (chociaż niekoniecznie) pseudo szkółki rekompensują sobie płatnym egzaminem wewnętrznym z jazd i w zgodzie z przepisami robią go w taki sposób,że jest trudniejszy do zdania niż egzamin państwowy (interpretacja w przepisach nie jest szczegółowa a to daje pole do nadużyć i nawet Hołowczyc takiego egzaminu nie zda jak instruktor się upze).Po co to wszystko? Aby otworzyć sobie drogę do wyciągnięcia z „taniego kursanta” jazd doszkalających,ponieważ po niezdaniu takiego egzaminu szkółka nie może wydać zaświadczenia o ukończeniu kursu a kursant pyta co ma w takim razie zrobić aby takie zaświadczenie otrzymać?

Odpowiedź jest prosta: Wykupić w szkółce np: 20 godzin jazd doszkalających po 50 zł/1 godz. i podejść do egzaminu wewnętrznego jeszcze raz. Oczywiście nikt nie da gwarancji,że mechanizm nie zostanie zrealizowany w takiej szkółce wobec nas kilkakrotnie!

Re: WORD Warszawa Odlewnicza

Przeczytałam wątek to też powspominam. Zdałam tam za drugim razem w zeszłym roku. Myślę, że miałam kupę szczęścia i trafiłam na wyrozumiałego egzaminatora. Plac wyszedł mi bez zarzutu, ale na mieście zrobiłam parę błędów, za które ktoś bardziej czepiający się mógłby oblać – raz zapomniałam o kierunkowskazie, potem debilny błąd, zapomniałam wrzucić jedynkę i zgasło mi auto. Parkowanie też nie wyszło mi koncertowo. Mimo to udało się. A pierwszy raz był kompletną porażką, egzaminator mówił jakby wydawał rozkazy wojskowe, a do tego ja poległam na głupiej górce.

A sam ośrodek jak ośrodek, trudno żeby nie przerażał. Zwłaszcza ta wielka kolejka do zapisów w której stoi się godzinami i wyczytywanie nazwisk na cały ośrodek przez megafon. No i patrzenie na kolejne osoby, które oblewają na łuku. Co za szczęście, że mam to już za sobą.

Egzamin wewnętrzny praktyczny- płatny!

witam. Dzisiaj rozpoczęłam kurs na prawo jazdy i jakie było moje zdziwienie jak Pani instruktor poinformowała nas, że po zakończeniu kursu musimy zaliczyć egzamin wewnętrzny. Teoretyczny oczywiście bezpłatnie, ale praktyczny już płatny w wysokości 40zł. Nigdzie wcześniej nie wyczytałam takiej informacji o płatnym egzaminie w szkole. Szkoła jazdy na stronie informuje tylko o cenie kursu + lekarz płatny na miejscu w dniu rozpoczęcie kursu, ale informacji o egzaminie praktycznym płatnym zero. Czy to jest zgodne z przepisami, czy szkoła ma prawo zmusić mnie do wykupienia dodatkowej godziny? Przecież równie dobrze taki egzamin mogę zaliczyć w ostatniej godzinie kursu. Proszę niech ktoś mi to wyjaśni, bo dla mnie to jest jawne wyłudzenie pieniędzy.

Jazda bez prawa jazdy

Skończyłam kurs na prawko i czekam na egzamin, jednak chciałabym tak raz przejechać się po mieście sama, żeby zobaczyć jak to jest bez instruktora, jak się czuję za kierownicą sama itp. Żeby się na egzaminie nie okazało że wsiądę do samochodu mam jechać już bez instruktora a tu nagle panika i stres. Zastanawiam się czy oprócz mandatu w razie gdyby mnie policja złapała że jeżdżę bez prawka były by jeszcze jakieś inne konsekwencje? Np. nie mogłabym przystępować do egzaminu państwowego? Jeździłam już sama ale takimi osiedlowymi uliczkami między domkami ale to nie to samo bo tam wiadomo inny samochód jedzie raz na godzinę i w ogóle nie ma się tego poczucia że jest się w ruchu ulicznym. Nie chciałabym może od razu się wpakować w jakieś wielkie rondo w godzinach szczytu ale chociaż przejechać kilka skrzyżowań ze światłami itp 🙂

Re: Gaz wciąż najtańszy? Sprawdziliśmy

Mam od 4 lat Toyote Rav4 2004 d4d – srednie spalanie z komputera 6,8 ropy, zero awarii, bo nie ma ingerencji w to co producent zaplanowal, czyli 116 koni z 2l diesla z konkretnym intelcoolerem, ale moj znajomy przy tym samym aucie ma spalanie 8l – dlaczego – i musial juz wymieniac turbosprezarke i mial dodatkowe awarie – bo samochod kazdy jest inny ale najwazniejszy element to nasza dbalosc o auta, i jazda z glowa z elementami ekojazdy / moja zona dostala fieste nowa benzyne z lpg jako auto firmowe / a pozniej miala porownanie do nowej fabii ale z dieslem / lpg to dramat byl w porownaniu do diesla – i pod wzgledem kosztow uzytkowania i pod wzgledem tankowania, komfortu, pracy silnika itp – wybaczcie ale ja od 10lat jezdze dieslami i nikt mnie nie namowi na lpg / przy moich przebiegach rocznych rzedu 20-30k nie wyobrazam sobie korzystania z lpg / a awaryjnosc diesle zwieksza sie wprost proporcjonalnie z brakiem doswiadczenia i zdrowego rozsadku u wlasciciela auta / a jezeli mowa o oszczednosciach to naprawde madra, plynna jazda to podstawa , mozna zaoszczedzic nawet 20% paliwa wiec najpierw trzeba sobie tutaj zrobic „research” a pozniej pisac o paru zlotych roznicy na tysiacu kilometrow na gazie czy dieslu. natomiast jezeli ktos jezdzi malo w roku to powinien jedynie benzyne uzywac / najmniejsza awaryjnosc i najwiecej wybaczaja gdy sie je zle traktuje i zle ekploatuje

Re: Opel Insignia czy warto?2,cdti

Nie to, że bronię Insyni, ale zastanówmy się do czego służą siedzenia z tyłu w samochodach.

Oczywiście nie dotyczy to wielkich limuzyn, bo tam wiadomo, że miejsca z tyłu są dla VIP’ów.

Jednak w standardowych samochodach klasy średniej z tyłu wozi się tylko dzieci i to małe.

Przecież duże dzieci już z rodzicami nigdzie nie chcą jeździć.

Nie wiem dlaczego ludzie rozczulają się nad miejscem z tyłu.

W przypadku innych niż limuzyny samochodów to zupełnie nieistotne.

Re: Czujniki parkowania na przód – czy warto?

Mam fabryczne czujniki z tyłu i z przodu.

Aktywują się gdy wrzucisz wsteczny bieg (te z przodu też) lub ręcznie (przycisk koło lewarka).

Gdy przekroczysz 20 km/h automatycznie się deaktywują.

Dlatego w korku nie działają automatycznie, chyba, że wymusisz aktywację ręcznie.

Czasem w poruszającym się bardzo powoli korku aktywuję czujniki ręcznie.

Wtedy mogę spokojnie przeglądać internet w smartfonie i nie obawiam się, że stuknę tego z przodu.

Re: rozglądam się cz.2

dr.buzz napisał:

> faktycznie, zwlaszcza ten

> www.youtube.com/watch?v=zULS0bijkc0&feature=related

Pomijajac ze to pokaz reklamowy BMW – tak ogolnie to wrzucanie takich bzdetow swiadczy ze nie masz pojecia na jakiej zasadzie dziala Torsen

Wystarczylo zeb kierowca delikatnie wcisnal hamulec i Audi z tych rolek swobodnie wjezdza na rampe. Szkoda ze BMW nie zrobilo takiego porownania np na sniegu .Ciekawe czemu?

Re: Nie wiem, czy coś się zmieniło…

zgryzliwy1 napisał:

> misiaczek1281 napisał:

>

> > Nawet jeśli wykupisz OC na rok a po 3 miesiącach sprzedasz auto to dostan

> iesz z

> > wrot składki za niewykorzystane 9 miesięcy więc po co kupować OC na miesi

> ąc?

>

> gledzisz miernoto mjedno i to samo 🙁

> g…o dostaniesz misiu a nie zwrot skladki

> zwrot dostaje kupujacy, sprzedajacy nie ma nic do gadania w tej kwestii

>

zwrot dostaje ten co zapłacił…czego zwrot ma dostać kupujący skoro nie zapłacił?



Tak. To prawda że moje poglądy są oryginalne…ludzie mi tego zazdroszczą bo też by tak chcieli, ale nie potrafią, więc działa u nich zasada negacji. Nie potrafią czegoś zrozumieć więc to odrzucają …To jednak daje mi siłę i utwierdza w przekonaniu że mój sposób myślenia ma w sobie coś czego inni nie mają…coś więcej niż tylko „hau hau” 🙂

Re: a X6, a Cayenne…?

gambit_smolenski napisał

Tuarega odradzam. Z wielu względów. Podstawowe wyposażenie jest ubogie. Nawet 4

> x4 nie ma w standardzie, trzeba dopłacić. Sumują to i tamto, i tak, i tak wyjdz

> ie Wam cena X5 czy Q5.

Nie ma to jak doradca ktory g..no wie ale ma nieodparta potrzebe zaliczenia wystepu

Pokaz choc jeden egzemplarz Touarego bez napedu 4X4

Tak samo skonfigurowany Touareg i Cayenne beda sie roznic cena o ok 20-30% przy czym wersja podstawowa Porsche ma ubozsze wyposazenie niz Touareg.