Tak, oczywiscie, mialem.

Dawno temu, na poczatku.

Gdy jeszcze nie znalem na tyle jezyka, aby sobie „porozmawiac” bez kompleksow.

Kazde zatrzymanie do kontroli drogowej bylo polaczone z grzebaniem w bagazniku i w kabinie w poszukiwaniu nie wiadomo czego, + „rozne uwagi na marginesie”.

Teraz dokladnie wiem, co im wolno, a czego im nie wolno.

Rozmawialem kieds n ten temat z prawnikiem.

A rowniez „dane im zalecenia odgorne” diametralnie sie w dzisiejszych czasach po 2004 roku (UE) zmienily.

Nie ma co lac miodku do kubeczka.

Tak bylo.

Teraz jest w porzadku.

Co nie przeszkadza, ze w roznych programach TV dalej pokutuje „Diebe aus Osteuropa”.