Re: Wyprzedzanie rowerzysty

Wczoraj w radioodbiorniku wypowiadal sie policjant z drogowki. Mowil naturalnie o zblizajacym sie swiecie oraz utrudnieniach i zmianach w organizacji ruchu. Napomknal rowniez o czasowym zamykaniu ulic przylegajacych do cmentarzy. Zagadniety przez prowadzacego program o rowerzystkow, policjant powiedzial, ze rower podlega dokladnie takim samym regulacjom, jak kazdy inny pojazd na drogach. Prywatnie dodal, ze policja bedzie miala dosc roboty z niesfornymi kierowcami, wiec prawdopodobienstwo tego, ze rowerzysta zostanie ukarany za wjazd pod zakaz jest minimalne. Nie chce on jednak, aby to zdanie zabrzmialo, jak zacheta do lamania przepisow przez rowerzystow.

Reasumujac: rower to taki sam pojazd, jak jazdy inny. Uznaje zatem, ze pod zadnym pozorem nie mozna go wyprzedzac w obrebie ciaglej linni, jak dlugiej dla bezpieczenstwa by jej nie wymalowano. Jednak policja drogowa ma dosc roboty z radarami, aby mieli koncentrowac sie na wyprzedzaniu rowerzysty. Prywatnie dodam, ze nie chce nikogo zachecac do przekraczania linii ciaglej w celu wyprzedzenia rowerzysty. Nalezy miec bowiem swiadomosc, ze coraz wiecej kierowcow jezdzi tak, ze patrol z radarem nie ma nic do roboty, wiec nie bedzie przymykal oka na przekraczanie linii ciaglej…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.