Re: Norwegia balansujaca "na krawedzi".

jureek napisał:

> A co dla Ciebie stanowi o jakości życia? Konieczność ciągłego spieszenia się?

Niestety, co nie dociera do łbów ludzi sytych i zadowolonych, żeby móc pozwolić sobie na wysoką jakość życia bez pośpiechu, trzeba się strasznie nazapierd.lać. Jak na razie przeciętny* Polak nie bardzo może sobie pozwolić na slow food czy na slow ride :/

Taki układ i próby odgórnego organizowania w kraju na dorobku bezpiecznego i spokojnego życia na modłę zachodnioeuropejską, są skazane na porażkę. Bo przeciętny zapierd.lający za psie pieniądze Polak akceptuje wyższy poziom ryzyka (bo jest „głupi” oczywiście) niż syty i zadowolony („mądry”) Norweg czy Niemiec. Tak samo jak jakiś mieszkaniec kraju afrykańskiego akceptuje znacznie wyższy poziom ryzyka w czasie zdobywania papu niż przeciętny Polak. Bieda ma swoje prawa i dopiero poprawa warunków życia pozwala na niejako oddolne ruchu zmierzające do poprawy bezpieczeństwa – vide kupowanie coraz bezpieczniejszych aut, na co nie stać „głupich” polaczków, którzy „lubią” stare wraki i malutkie mieszkanka bez sracza (czy Ty wiesz jakie to ryzyko zarażenia się groźną chorobą?) :/

Wiem, że to za trudne…



* Małe i średnie przedsiębiorstwa dają ok. 50% PKB. Mogą więc dawać pracę grubo ponad połowie pracujących Polaków. Takich przedsiębiorstw jest ok. 3 mln. Ale tylko ok. 750 tys. daje właścicielom dochód brutto wyższy niż 3000 zł (średnia krajowa PENSJA wynosi nieco ponad 3500 zł). To nie daje chyba podstaw do oczekiwania, że ci ludzie będą spokojnie snuć się powolutku dla zapewnienia bezpieczeństwa. Nie – będą wyciskać ze swoich 15 letnich wraków ile fabryka dała, a lata odebrały. Nie żeby zarobić więcej. Żeby W OGÓLE zarobić. Choćby na stałe, niezależne od dochodu obowiązkowe i wysokie daniny dla państwa. Opiekuńczego… :/



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.