Re: Nie wiem, czy to Ty, czy ktoś inny…

edek40 napisał:

> Pucowac suszarke? Wolne zarty. Ona jest zawsze gotowa do uzycia. Przeciwko pira

> tom drogowym, takim jak edek na lagodnych lukach Gierkowki w lesie…

Na codzień nie wychodzi na ulicę 10.000 dodatkowych „smerfów”, ponieważ w dni powszednie bezpieczeństwo da się w tym kraju poprawiać zza biurka (każdy 6-latek w zerówce przecież to wie). To i te bardziej archaiczne modele suszarek trzeba „od święta” odkurzyć 😉

A piję do głównego tematu – do „niemedialności” prawdziwych morderców na naszych drogach i fałszywości wizerunku „pirata-mordercy”.

Bo pieszy zabity na przejściu przez trzeźwego, zapracowanego kierowcę dostawczaka nie zasługuje nawet na linijkę tekstu w porannym wydaniu dziennika. Ale gdyby narąbany jak Messerschmitt młodziak w Audi, VW czy BMW wleciał w nocy do rowu, uszkadzając przy tym siebie lub kogoś postronnego nawet w nieznacznym stopniu, to byłaby gwarancja, że następnego dnia będzie o tym artykuł na dwie szpalty, z obowiązkowym zdjęciem.

A tak – przy równorzędnym skrzyżowaniu, na wąskiej, nic nie znaczącej ulicy, na środku przejścia dla pieszych zginął człowiek. Potrącony przez trzeźwego jak świnia, pewnie lekko się spieszącego i zapewne niemłodego już kierowcę. Co to za temat? Audi w rowie to jest, panie, temat. Przecież na wąskiej osiedlówce, to ten trzeźwy mógł góra 50-60km/h jechać… a ten pijany młody, panoczku, to mógł i 150… (a jak konkurencyjna redakcja napisze, że około 160km/s, to zawsze mu możemy do „170” podnieść).



Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)