Re: Dzień bez wypadku rowerzysty dniem straconym

misiu-1 napisał:

> Ja bym spodziewał się raczej sytuacji, kiedy kierujący staje przed

> skrzyżowaniem na światłach, a potem skręca

Dużo jeżdżę na rowerze. Wersja wydarzeń, która opisałem jest znacznie częstsza. I niebezpieczniejsza, bo przy większych prędkościach. Jak samochód i rowerzysta jednocześnie ruszają ze skrzyżowania, to trzeba być nie lada magikiem dwóch kółek, żeby dopuścić do kolizji z obrażeniami 😉



Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.