Najpierw nalezy sprawdzic

> Nie da sie.

> To zadanie niewykonalne.

Moim zdaniem, z cala stanowczoscia, robi sie z niektorych idiotow. Obecne proby nie wylecza szkodnikow drogowych, bo nie dociera do nich, ze nie tylko „ci inni” powoduja tragedie. Wynika to z jezyka, ktorego sformulowania tak latwo daja sie obalic. Ot, chocby predkosc, ktora zabija. Owszem, powiedza. Ale nie mnie, tylko innych. Ja jezdze szybko i jakos zyje.

Owszem ten jezyk dociera do niektorych. I moim zdaniem powieksza sie grono ludzi, ktorzy uwierzyli, ze predkosc jest kluczowa dla wszystkich zdarzen na drodze. Jada wiec powolutku i…



Po ptokach. Beret sie sfilcowal… ZNOWU :))))

I niech tak juz zostanie.